Prawdę mówiąc nie pamiętam kiedy ostatnio temperatura nocą spadała poniżej -20C, a -10C w dzień było już zimnym ewenementem. Dzisiejszy poranek przywitał mnie z -19. Podobno ma tak być jeszcze kilka dni.
Generał Zima by sparaliżować dziadowski kraj w centralnej Europie o nazwie Polska posyła Śnieżną Armią, która specjalizuje się w paraliżu komunikacji lub Armię Mrozu, która błyskawicznie odcina prąd.
A to Polska właśnie :)
niedziela, 24 stycznia 2010
Latkowski: ciało pochowane na cmentarzu to nie K. Olewnik
Info o takiej treści podał dziś w TVN24 Sylwester Latkowski. A wyznanie to usłyszał w listopadzie 2009 od prokuratora Niemczyka. Ten z kolei rzekomo nie ma odwagi potwierdzić tego faktu publicznie.
Cała sprawa wypłynęła wtedy gdy Niemczyk był przesłuchiwany przez komisję śledczą ds. Olewnika
Cała sprawa wypłynęła wtedy gdy Niemczyk był przesłuchiwany przez komisję śledczą ds. Olewnika
ND 24 I 2010 20.00
niedziela, 17 stycznia 2010
Doda i Kaczor na balu
sobota, 16 stycznia 2010
Wszystko, co kocham (2009) premiera
"Wszystko, co kocham" Polska 2009
reż. Jacek Borcuch
aktorzy: Mateusz Kościukiewicz, Olga Frycz
na premierze 15 I 2010 miał się zjawić Wojewódzki w towarzystwie Olgi Fryczówny,
tak jak się umówili 25 XI 2009 w jego programie




reż. Jacek Borcuch
aktorzy: Mateusz Kościukiewicz, Olga Frycz
na premierze 15 I 2010 miał się zjawić Wojewódzki w towarzystwie Olgi Fryczówny,
tak jak się umówili 25 XI 2009 w jego programie




piątek, 15 stycznia 2010
Zniszczone Port-au-Prince
Trzęsienie ziemi na Haiti 12 I 2010
Poniżej zniszczony pałac prezydencki i katedra katolicka. Haiti mimo istnienia władzy centralnej to państwo upadające (failing state).










Poniżej zniszczony pałac prezydencki i katedra katolicka. Haiti mimo istnienia władzy centralnej to państwo upadające (failing state).






Nie wszystkie zwłoki są wydobyte i zabezpieczone. pod większością zawalonych budynków znajdują się ludzkie i zwierzęce trupy. Wkrótce wybuchnąć może epidemia, której obawiają się polscy ratownicy (54 osoby i 10 psów)


Wiele domostw to lekka zabudowa, która mimo to stanowiła śmiertelne zagrożenie dla ludzi. Gdyby budowle były masywniejsze ofiar byłoby znacznie więcej.
Fatalny wstrząs miał miejsce ok. 5 po południu 12 stycznia 2010 o sile 7,3 st. R uważanej za ogromnie niszczącą.
Fatalny wstrząs miał miejsce ok. 5 po południu 12 stycznia 2010 o sile 7,3 st. R uważanej za ogromnie niszczącą.


15 I 2010
sobota, 9 stycznia 2010
Ja, Zbigniew Ziobro, przepraszam Pana dr Mirosława Garlickiego
"Ja, Zbigniew Ziobro, przepraszam Pana dr Mirosława Garlickiego za wypowiedzenie pod jego adresem słów - już nikt nigdy przez tego Pana życia pozbawiony nie będzie - które naruszyły cześć Pana dr Mirosława Garlickiego".powyżej plansza która pojawiła się w programie telewizyjnym stacji TVP 1 o 19:53 9 stycznia 2010 w sobotę
blip 19:54 9 stycznia 2010
artykuł na wikipedii Sprawa Mirosława G.
SB 9 I 2010
Emisja ogłoszenia po wieczornym paśmie informacyjnym kosztowała Ziobrę 150 000 PLN. Ukazało się ono w kanale TVP 1, TVN i na Polsacie. Dodatkowo Sąd Apelacyjny w Krakowie w grudniu 2008 zasądził od Ziobry na rzecz Garlickiego 30 000 PLN tytułem odszkodowania za naruszenie dóbr osobistych. Total blisko 200 000 PLN uszczerbku finansowego w majątku ex ministra.
ND 10 I 2010
Emisja ogłoszenia po wieczornym paśmie informacyjnym kosztowała Ziobrę 150 000 PLN. Ukazało się ono w kanale TVP 1, TVN i na Polsacie. Dodatkowo Sąd Apelacyjny w Krakowie w grudniu 2008 zasądził od Ziobry na rzecz Garlickiego 30 000 PLN tytułem odszkodowania za naruszenie dóbr osobistych. Total blisko 200 000 PLN uszczerbku finansowego w majątku ex ministra.ND 10 I 2010
Wywiad z Tomaszem Nałęczem, kandydatem na Prezydenta RP

Z profesorem Tomaszem Nałęczem – byłym wicemarszałkiem Sejmu, a obecnym kandydatem na prezydenta RP w jego domu spotkali się w imieniu Gaylife Jej Perfekcyjność, a także antarex i ariman. Profesor opowiadał m.in. o swoim stosunku do kwestii związków partnerskich, spraw podatkowych, emerytalnych oraz mówił o swoich konkurentach – innych kandydatach na najwyższy urząd w naszym państwie.
Olechowski, Nałęcz, Szmajdziński – to pewni już w zasadzie kandydaci lewicy i centrolewicy do wyścigu o fotel prezydenta RP. Pan namawia, żeby po tej stronie sceny politycznej zorganizować prawybory i wybrać jedną tylko osobę. A tak całkiem poważnie, wierzy Pan w to, że się coś takiego uda?
Myślę, że to jest niezbędne. Oczywiście, dostrzegam problemy, bo widzę już teraz, że niektórzy z kandydatów nie chcą tak naprawdę walczyć o fotel prezydencki, tylko przy okazji wyborów promować swoje partie. A to jest działanie niebezpieczne – dla samych partii może okazać się ryzykowne, ale i dla wyborów, bo ułatwia sprawę kandydatom prawicowym. Wyborca nie będzie chciał strzelać w powietrze, by pokazać swoją sympatię, tylko będzie chciał autentycznie brać udział w wyborze prezydenta. Tym bardziej, że po kadencji Lecha Kaczyńskiego wszyscy już wiedzą, że mimo swoich w zasadzie niewielkich kompetencji, prezydent może sporo naszkodzić. Dlatego Partia Demokratyczna i SdPl twardo stoją na stanowisku, że trzeba takie prawybory zorganizować. Lewica i centrolewica mają autentycznie szansę powalczyć w tych wyborach, pod warunkiem oczywiście, że nie będzie trzech czy czterech kandydatów z tego obozu. Upodobniliby się wtedy do takich psiaków, które szarpią za nogawkę od spodni kandydata prawicy.
Wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że najlepszym kandydatem lewicy i centrum byłby Włodzimierz Cimoszewicz. On już teraz w sondażach przechodzi do drugiej tury. Jego potencjał jest bardzo duży. Problem polega jednak na tym, że on – póki co – zdecydowanie nie chce startować. Gdyby chciał kandydować, to w ogóle nie byłoby mowy o prawyborach, bo byłoby oczywiste, że to on jest kandydatem lewicy i centrum. Na razie jednak musimy sobie radzić i dlatego – niczym w średniowiecznym turnieju rycerskim – wybrać trzeba tę osobę, która pokona pozostałych kandydatów i stanie do decydującego starcia z kandydatem prawicy.
Skoro tak negatywnie ocenia pan prezydenturę Lecha Kaczyńskiego, to co wskazałby pan jako największą jego wpadkę.
No, tutaj nie wystarczyłoby palców obu rąk i nóg, żeby…
Dlatego proszę tylko o jedną.
Za największą wpadkę będę chyba zatem uważał upartyjnienie urzędu prezydenta RP. W naszym systemie prezydent pełni rolę osoby, która powstrzymuje potencjalnie katastrofalne posunięcia rządu. I w mojej opinii Lech Kaczyński nadużywał tej kompetencji – bo choć większość ustaw podpisał, to zablokował kilkadziesiąt najważniejszych dla rządu. A dodatkowo robił to w myśl zasady „skuś baba na dziada”, niczego w zamian nie proponując. Stał się jakby niekoronowanym liderem opozycji. Moim zdaniem, prezydent RP powinien przypominać sędziego z boiska piłkarskiego. A jeśli sędzia nie ukrywa, że jest zawodnikiem jednej z drużyn i zgodnie z jej interesem odgwizduje decyzje, to wiadomo jak zareagują ludzie na stadionie.
Dodam jeszcze drugą rzecz – to jest elementarny brak tolerancji. Prezydent powinien być przykładem akceptacji, otwartości na ludzi. A Kaczyński jest symbolem postaw skrajnie nietolerancyjnych. Jak choćby w stosunku do dziennikarzy. No jak można na niewygodne pytanie znanej dziennikarki wybuchnąć „ja panią zniszczę”? Po czymś takim prezydent Francji czy USA byłby skończony.
Prezydent USA tak czy owak pojawi się w kampanii. Co więcej, pan już wykorzystuje jego wizerunek na swoich plakatach w kampanii przed-wyborczej. Czy poza wiarą w ludzi i niewiarą w sondaże coś jeszcze Pana z Barackiem Obamą łączy?
Odwołałem się do wizerunku Obamy na moim pierwszym bilboardzie celem spopularyzowania prawyborów, bo zwłaszcza ze strony SLD spotkał się ten pomysł z dużym oporem. Szmajdziński jest taką Hilary Clinton SLD, bo za jego nominacją stoi establishment partyjny. Pamiętajmy jednak, że w USA dzięki prawyborom, outsider, na początku lekceważony przez partyjnych bonzów, ostatecznie wygrał wybory. Brak zgody na prawybory oznacza że lewica i centrum zagryzie się nawzajem i oczywiście przegra wybory prezydenckie.
Obama podoba mi się z wielu powodów. Przede wszystkim ze względu na swoją otwartość i nowoczesność. Po sztywnym Bushu jest bardzo otwarty na ludzi – podobnie po Lechu Kaczyńskim możemy marzyć o takim prezydencie. Jako człowiekowi lewicy podoba mi się to, że sprawność gospodarki łączy z pewnymi powinnościami społecznymi – reforma zdrowia, która ma miejsce w USA wcale nas nie szokuje, ale w tamtym kraju to prawdziwa rewolucja. No i pewna doza idealizmu, jaką przejawia mimo tego, że jest najpotężniejszym człowiekiem świata. Nie boi się mówić o marzeniach.
O marzeniach mówił też Donald Tusk w swoim expose. Mówił o otwartości, o tolerancji, o polityce miłości. Geje i lesbijki bardzo chętnie wspierają Platformę Obywatelską. Gdyby zatem miał Pan powiedzieć w trzech punktach dlaczego mają głosować na Prezydenta Nałęcza a nie na Prezydenta Tuska.
Ja się nie obawiam Polski, której prezydentem będzie Donald Tusk. Tak naprawdę obawiam się tylko Polski, której prezydentem będzie Lech Kaczyński ze swoją nieprzewidywalnością, populizmem i nietolerancją.
Polski Tuska się nie obawiam, bo miałem okazję z nim przez cztery lata współpracować w Prezydium Sejmu…
No dobrze, ale dlaczego zatem mielibyśmy głosować na Pana a nie na Donalda Tuska?
Dobrze jest, żeby lewica i centrum wystąpiły wspólnie jako rywal Tuska w tych wyborach. Po pierwsze, brak konkurencji rozleniwia a poza tym szkodzi. Monopol zawsze działa deprawująco – szereg niespełnionych obietnic bierze się z przekonania Platformy, że poparcie ma dane raz na zawsze. Tusk żywi się obawą przed Kaczyńskim. Centrolewicowy kandydat będzie go motywował i dopingował do działania. Nie mówiąc już o tym, że kampania byłaby początkiem współpracy środowisk centrolewicowych. Mógłby pojawić się trzeci wielki gracz na scenie politycznej i – co mi się potem marzy – wielka koalicja centrolewicy z Platformą Obywatelską.
Silny kandydat z naszej strony nie jest potrzebny, żeby zniszczyć Tuska. Chciałbym, żeby pojawił się on w roli szczupaka, który coraz mocniej osiadłego w mule karpia będzie w stanie skłonić do ruchliwości. Aktualny stan sprawia, że PO przechyla się w stronę konserwatywną a nie liberalną. Na przykład pomysł kastrowania pedofilów jest moim zdaniem niedopuszczalny.
W kilku punktach, które przedstawił Pan jako zarys swojego programu wspomina Pan o dbaniu o mniejszości. Nie wspomina Pan co prawda wprost o mniejszościach seksualnych…
Bo to oczywiste.
Z jednej strony oczywiste – z drugiej jednak nie do końca. Geje i lesbijki w Polsce czują się oszukani przez lewicę z wielu powodów. Przede wszystkim z powodu nierozpoczęcia nawet poważnej debaty nad projektem ustawy o związkach partnerskich, który przygotowała kilka lat temu senator Maria Szyszkowska. Więc jak prezydent Nałęcz zamierza dbać o mniejszości seksualne i czy wsparłby projekt ustawy o związkach partnerskich?
Słowa kosztują znacznie mniej niż uczynki a ja zachęcałbym do oceniania jednak poprzez działania, jakie ktoś podejmuje. Wiadomo, że w kampanii można wiele powiedzieć. Kiedy byłem jeszcze posłem i Wicemarszałkiem Sejmu i ówczesny prezydent Warszawy Lech Kaczyński, łamiąc prawo, zabronił Parady Równości w Warszawie, demonstracyjnie poszedłem na Paradę mówiąc, że w tej sytuacji każdy z Polaków powinien czuć się gejem.
Nie oszukujmy się, prezydent RP nie ma za wiele do powiedzenia jeśli idzie o przeforsowanie rozwiązań, które nie mają poparcia większości rządowej. Jedną z powinności prezydenta działanie jak hamulec bezpieczeństwa w pociągu. Gdy widzi, że rząd zamierza podjąć działania katastrofalne dla Polski, wtedy powinien interweniować. Natomiast ma możliwość bycia organizatorem publicznych debat i publicznego namysłu, którego dopiero dalszym efektem może być przyjęcie określonych rozwiązań prawnych. Sam zaś prezydent powinien być rzecznikiem otwartości, rzecznikiem tolerancji ale i wyrażać swoje racje.
I jakie byłyby te racje po Pana stronie? Jako Prezydent RP, jakie stanowisko przedstawiłby Pan w takiej debacie? Czy wsparłby Pan taki projekt?
Oczywiście, że wsparłbym! I przekonywałbym do postawy otwartej. Jako historykowi jest mi łatwiej zrozumieć ludzkie lęki. Ludzkość w swoich dziejach bała się różnych rzeczy, z których dziś się śmieje. Chociaż często bezpieczniej się czujemy w stadzie takich jak my, to powinniśmy jednak zrozumieć innych i ich szanować, bo nigdy nie wiadomo, kiedy my sami znajdziemy się w gronie tych „innych”.
Czyli – bo chcę to uściślić – gdybym napisała, że kandydat na Prezydenta RP prof. T. Nałęcz jest za tym, by w Polsce ustanowić związki partnerskie dla par homoseksualnych, to nie będzie to kłamstwo?
Nie, absolutnie nie.
rozmawiała: :
Jej Perfekcyjność czyli facet-gej (ten na fotce)
oryginał w całości zjumany z http://www.gaylife.pl/artykul.php?id=1246
Olechowski, Nałęcz, Szmajdziński – to pewni już w zasadzie kandydaci lewicy i centrolewicy do wyścigu o fotel prezydenta RP. Pan namawia, żeby po tej stronie sceny politycznej zorganizować prawybory i wybrać jedną tylko osobę. A tak całkiem poważnie, wierzy Pan w to, że się coś takiego uda?
Myślę, że to jest niezbędne. Oczywiście, dostrzegam problemy, bo widzę już teraz, że niektórzy z kandydatów nie chcą tak naprawdę walczyć o fotel prezydencki, tylko przy okazji wyborów promować swoje partie. A to jest działanie niebezpieczne – dla samych partii może okazać się ryzykowne, ale i dla wyborów, bo ułatwia sprawę kandydatom prawicowym. Wyborca nie będzie chciał strzelać w powietrze, by pokazać swoją sympatię, tylko będzie chciał autentycznie brać udział w wyborze prezydenta. Tym bardziej, że po kadencji Lecha Kaczyńskiego wszyscy już wiedzą, że mimo swoich w zasadzie niewielkich kompetencji, prezydent może sporo naszkodzić. Dlatego Partia Demokratyczna i SdPl twardo stoją na stanowisku, że trzeba takie prawybory zorganizować. Lewica i centrolewica mają autentycznie szansę powalczyć w tych wyborach, pod warunkiem oczywiście, że nie będzie trzech czy czterech kandydatów z tego obozu. Upodobniliby się wtedy do takich psiaków, które szarpią za nogawkę od spodni kandydata prawicy.
Wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że najlepszym kandydatem lewicy i centrum byłby Włodzimierz Cimoszewicz. On już teraz w sondażach przechodzi do drugiej tury. Jego potencjał jest bardzo duży. Problem polega jednak na tym, że on – póki co – zdecydowanie nie chce startować. Gdyby chciał kandydować, to w ogóle nie byłoby mowy o prawyborach, bo byłoby oczywiste, że to on jest kandydatem lewicy i centrum. Na razie jednak musimy sobie radzić i dlatego – niczym w średniowiecznym turnieju rycerskim – wybrać trzeba tę osobę, która pokona pozostałych kandydatów i stanie do decydującego starcia z kandydatem prawicy.
Skoro tak negatywnie ocenia pan prezydenturę Lecha Kaczyńskiego, to co wskazałby pan jako największą jego wpadkę.
No, tutaj nie wystarczyłoby palców obu rąk i nóg, żeby…
Dlatego proszę tylko o jedną.
Za największą wpadkę będę chyba zatem uważał upartyjnienie urzędu prezydenta RP. W naszym systemie prezydent pełni rolę osoby, która powstrzymuje potencjalnie katastrofalne posunięcia rządu. I w mojej opinii Lech Kaczyński nadużywał tej kompetencji – bo choć większość ustaw podpisał, to zablokował kilkadziesiąt najważniejszych dla rządu. A dodatkowo robił to w myśl zasady „skuś baba na dziada”, niczego w zamian nie proponując. Stał się jakby niekoronowanym liderem opozycji. Moim zdaniem, prezydent RP powinien przypominać sędziego z boiska piłkarskiego. A jeśli sędzia nie ukrywa, że jest zawodnikiem jednej z drużyn i zgodnie z jej interesem odgwizduje decyzje, to wiadomo jak zareagują ludzie na stadionie.
Dodam jeszcze drugą rzecz – to jest elementarny brak tolerancji. Prezydent powinien być przykładem akceptacji, otwartości na ludzi. A Kaczyński jest symbolem postaw skrajnie nietolerancyjnych. Jak choćby w stosunku do dziennikarzy. No jak można na niewygodne pytanie znanej dziennikarki wybuchnąć „ja panią zniszczę”? Po czymś takim prezydent Francji czy USA byłby skończony.
Prezydent USA tak czy owak pojawi się w kampanii. Co więcej, pan już wykorzystuje jego wizerunek na swoich plakatach w kampanii przed-wyborczej. Czy poza wiarą w ludzi i niewiarą w sondaże coś jeszcze Pana z Barackiem Obamą łączy?
Odwołałem się do wizerunku Obamy na moim pierwszym bilboardzie celem spopularyzowania prawyborów, bo zwłaszcza ze strony SLD spotkał się ten pomysł z dużym oporem. Szmajdziński jest taką Hilary Clinton SLD, bo za jego nominacją stoi establishment partyjny. Pamiętajmy jednak, że w USA dzięki prawyborom, outsider, na początku lekceważony przez partyjnych bonzów, ostatecznie wygrał wybory. Brak zgody na prawybory oznacza że lewica i centrum zagryzie się nawzajem i oczywiście przegra wybory prezydenckie.
Obama podoba mi się z wielu powodów. Przede wszystkim ze względu na swoją otwartość i nowoczesność. Po sztywnym Bushu jest bardzo otwarty na ludzi – podobnie po Lechu Kaczyńskim możemy marzyć o takim prezydencie. Jako człowiekowi lewicy podoba mi się to, że sprawność gospodarki łączy z pewnymi powinnościami społecznymi – reforma zdrowia, która ma miejsce w USA wcale nas nie szokuje, ale w tamtym kraju to prawdziwa rewolucja. No i pewna doza idealizmu, jaką przejawia mimo tego, że jest najpotężniejszym człowiekiem świata. Nie boi się mówić o marzeniach.
O marzeniach mówił też Donald Tusk w swoim expose. Mówił o otwartości, o tolerancji, o polityce miłości. Geje i lesbijki bardzo chętnie wspierają Platformę Obywatelską. Gdyby zatem miał Pan powiedzieć w trzech punktach dlaczego mają głosować na Prezydenta Nałęcza a nie na Prezydenta Tuska.
Ja się nie obawiam Polski, której prezydentem będzie Donald Tusk. Tak naprawdę obawiam się tylko Polski, której prezydentem będzie Lech Kaczyński ze swoją nieprzewidywalnością, populizmem i nietolerancją.
Polski Tuska się nie obawiam, bo miałem okazję z nim przez cztery lata współpracować w Prezydium Sejmu…
No dobrze, ale dlaczego zatem mielibyśmy głosować na Pana a nie na Donalda Tuska?
Dobrze jest, żeby lewica i centrum wystąpiły wspólnie jako rywal Tuska w tych wyborach. Po pierwsze, brak konkurencji rozleniwia a poza tym szkodzi. Monopol zawsze działa deprawująco – szereg niespełnionych obietnic bierze się z przekonania Platformy, że poparcie ma dane raz na zawsze. Tusk żywi się obawą przed Kaczyńskim. Centrolewicowy kandydat będzie go motywował i dopingował do działania. Nie mówiąc już o tym, że kampania byłaby początkiem współpracy środowisk centrolewicowych. Mógłby pojawić się trzeci wielki gracz na scenie politycznej i – co mi się potem marzy – wielka koalicja centrolewicy z Platformą Obywatelską.
Silny kandydat z naszej strony nie jest potrzebny, żeby zniszczyć Tuska. Chciałbym, żeby pojawił się on w roli szczupaka, który coraz mocniej osiadłego w mule karpia będzie w stanie skłonić do ruchliwości. Aktualny stan sprawia, że PO przechyla się w stronę konserwatywną a nie liberalną. Na przykład pomysł kastrowania pedofilów jest moim zdaniem niedopuszczalny.
W kilku punktach, które przedstawił Pan jako zarys swojego programu wspomina Pan o dbaniu o mniejszości. Nie wspomina Pan co prawda wprost o mniejszościach seksualnych…
Bo to oczywiste.
Z jednej strony oczywiste – z drugiej jednak nie do końca. Geje i lesbijki w Polsce czują się oszukani przez lewicę z wielu powodów. Przede wszystkim z powodu nierozpoczęcia nawet poważnej debaty nad projektem ustawy o związkach partnerskich, który przygotowała kilka lat temu senator Maria Szyszkowska. Więc jak prezydent Nałęcz zamierza dbać o mniejszości seksualne i czy wsparłby projekt ustawy o związkach partnerskich?
Słowa kosztują znacznie mniej niż uczynki a ja zachęcałbym do oceniania jednak poprzez działania, jakie ktoś podejmuje. Wiadomo, że w kampanii można wiele powiedzieć. Kiedy byłem jeszcze posłem i Wicemarszałkiem Sejmu i ówczesny prezydent Warszawy Lech Kaczyński, łamiąc prawo, zabronił Parady Równości w Warszawie, demonstracyjnie poszedłem na Paradę mówiąc, że w tej sytuacji każdy z Polaków powinien czuć się gejem.
Nie oszukujmy się, prezydent RP nie ma za wiele do powiedzenia jeśli idzie o przeforsowanie rozwiązań, które nie mają poparcia większości rządowej. Jedną z powinności prezydenta działanie jak hamulec bezpieczeństwa w pociągu. Gdy widzi, że rząd zamierza podjąć działania katastrofalne dla Polski, wtedy powinien interweniować. Natomiast ma możliwość bycia organizatorem publicznych debat i publicznego namysłu, którego dopiero dalszym efektem może być przyjęcie określonych rozwiązań prawnych. Sam zaś prezydent powinien być rzecznikiem otwartości, rzecznikiem tolerancji ale i wyrażać swoje racje.
I jakie byłyby te racje po Pana stronie? Jako Prezydent RP, jakie stanowisko przedstawiłby Pan w takiej debacie? Czy wsparłby Pan taki projekt?
Oczywiście, że wsparłbym! I przekonywałbym do postawy otwartej. Jako historykowi jest mi łatwiej zrozumieć ludzkie lęki. Ludzkość w swoich dziejach bała się różnych rzeczy, z których dziś się śmieje. Chociaż często bezpieczniej się czujemy w stadzie takich jak my, to powinniśmy jednak zrozumieć innych i ich szanować, bo nigdy nie wiadomo, kiedy my sami znajdziemy się w gronie tych „innych”.
Czyli – bo chcę to uściślić – gdybym napisała, że kandydat na Prezydenta RP prof. T. Nałęcz jest za tym, by w Polsce ustanowić związki partnerskie dla par homoseksualnych, to nie będzie to kłamstwo?
Nie, absolutnie nie.
rozmawiała: :
1. Ubezpieczeń emerytalnych - państwo musi być gwarantem systemu emerytalnego i zabezpieczenia na starość - system nie może być skonstruowany tak, by pauperyzować ludzi - potrzebna jest publiczna debata, a prezydent powinien być jej moderatorem - reforma jest niezbędna 2. Ubezpieczeń zdrowotnych - L. Kaczyński słusznie zawetował ustawy zdrowotne - PO powinna była zawrzeć współpracę z lewicą w tej kwestii - nie można zostawiać wszystkiego niewidzialnej ręce rynku - przy rozwoju medycyny państwa nie stać na finansowanie wszystkich usług 3. Podatków - przychodzi to z oporem, ale trzeba w Polsce zmniejszyć wydatki socjalne państwa - nie powinno się becikowego i dodatków rodzinnych stosować powszechnie - potrzebny jest dialog o uprawnieniach emerytalnych służb mundurowych - potrzeba publicznej debaty nad długiem publicznym - nie jest zwolennikiem obniżania podatków - podatek progresywny jest lepszy od liniowego - prezydent nie powinien wetować rozwiązań podatkowych - nie mamy wysokich progów podatkowych 4. Polityki zagranicznej (głównie wschodniej) - stosunki ze Wschodem są niezadowalające - Grupa ds. Trudnych pod przywództwem prof. Rotfelda świetnie się spisuje - nie ma sensu organizować krucjaty antyrosyjskiej - nie wolno żyć cieniami przeszłości - Polska powinna smarować mechanizmy kontaktów UE-Rosja - nie rozumie filozofii PiS: antyeuropejskiej i antyrosyjskiej zarazem | ||
data:
12:19
piątek, 8 stycznia 2010
Natalia Lesz i Kononowicz Krzysztof
Miss Polonia rozbiła swoją nagrodę
Miss Polonia A.D. 2009 Maryśka Nowakowska wpadła w poślizg i straciła panowanie nad pojazdem: . - Z samochodu wyszła o własnych siłach. Prawdopodobnie nie odniosła poważnych obrażeń. Została przewieziona do szpitala. Rozbity samochód - fiat 500 - to trofeum w konkursie Miss Polonia 2009.Dać babie auto...
Miss Polonia 2009. Maria Nowakowska. Wizytówka i wywiady
a więcej fotek szukać należy tutaj


środa, 6 stycznia 2010
Świąteczna sesja pary prezydenckiej
środa, 30 grudnia 2009
EURO 2012 nie będzie we Wrocławiu
"Gdyby w tym tempie budować stadion, powstałby za osiem lat. Podjąłem więc decyzję o wypowiedzeniu umowy"- tłumaczy prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz.
To może oznaczać, że Wrocław straci nie tylko Euro 2012, ale i kilkadziesiąt milionów euro w formie odszkodowania dla Mostostalu.
7 I 2010
czwartek, 17 grudnia 2009
sobota, 12 grudnia 2009
POLITYKA kolekcja "Polska literatura współczesna" tomy 1-30
Zaproponowana przez tygodnik Polityka kolekcja 30 książeczek będących przekrojem przez polską literaturę współczesną po 1945 roku. Cena 500 PLN, a w bibliotekach za friko :)
Na dzień dzisiejszy czytałem połowę książki nr 5, całość 19 i 20. Reszta do przeczytania.
Na dzień dzisiejszy czytałem połowę książki nr 5, całość 19 i 20. Reszta do przeczytania.
- Marek Hłasko, "Piękni dwudziestoletni"
- Czesław Miłosz, "Rodzinna Europa"
- Olga Tokarczuk, "Prawiek i inne czasy"
- Julian Stryjkowski, "Austeria"
- Sławomir Mrożek, "Słoń i inne opowiadania"
- Edward Redliński, "Konopielka"
- Paweł Huelle, "Weiser Dawidek"
- Jerzy Andrzejewski, "Ciemności kryją ziemię. Bramy raju"
- Hanna Krall, "Portret z kulą w szczęce i inne historie"
- Wiesław Myśliwski, "Kamień na kamieniu"
- Jerzy Pilch, "Bezpowrotnie utracona leworęczność"
- Edward Stachura, "Siekierezada"
- Stanisław Rembek, "Ballada o wzgardliwym wisielcu"
- Witold Gombrowicz, "Trans-Atlantyk"
- Stefan Chwin, "Hanemann"
- Tadeusz Borowski, "Proszę Państwa do gazu"
- Jarosław Iwaszkiewicz, "Tatarak i inne opowiadania"
- Zbigniew Herbert, "Barbarzyńca w podróży"
- Miron Białoszewski, "Pamiętnik z powstania warszawskiego"
- Gustaw Herling-Grudziński, "Inny świat"
- Jan Józef Szczepański – „Polska jesień”
- Janusz Głowacki – „Raport Piłata i inne opowiadania”
- Stanisław Dygat – „Pożegnania”
- Kazimierz Brandys – „Wariacje pocztowe”
- Eustachy Rylski – „Warunek”
- Maria Kuncewiczowa – „Tristan 1946”
- Władysław Odojewski – „Oksana”
- Władysław Terlecki – „Dwie głowy ptaka”
- Andrzej Bart – "Don Juan raz jeszcze"
- Teodor Parnicki – „Tylko Beatrycze”
czwartek, 3 grudnia 2009
Uchwała Sejmu z 3 grudnia 2009. Brońmy krzyża. Buaha...
UCHWAŁA Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej
w sprawie ochrony wolności wyznania i promocji wartości
będących wspólnym dziedzictwem narodów Europy
w sprawie ochrony wolności wyznania i promocji wartości
będących wspólnym dziedzictwem narodów Europy
Sejm Rzeczypospolitej Polskiej
- uznając, że znak krzyża jest nie tylko symbolem religijnym i znakiem miłości Boga do ludzi, ale w sferze publicznej przypomina o gotowości do poświęcenia dla drugiego człowieka, wyraża wartości budujące szacunek dla godności każdego człowieka i jego praw,
- deklarując wrażliwość na respektowanie wolności myśli, sumienia i wyznania,
- nawiązując do tradycji wolnościowej I Rzeczpospolitej, która była w ówczesnej Europie wzorem tolerancji w sferze narodowościowej i religijnej,
- wskazując na zasadniczy i pozytywny wkład chrześcijaństwa w rozwój praw osoby ludzkiej, kulturę narodów Europy i jedność naszego kontynentu,
- podkreślając, że zarówno jednostka jak i wspólnoty mają prawo do wyrażania własnej tożsamości religijnej i kulturowej, która nie ogranicza się do sfery prywatnej,
- przypominając, że w przeszłości, szczególnie w okresie dyktatury nazistowskiej i komunistycznej, akty wrogości wobec religii połączone były z masowym łamaniem praw człowieka i prowadziły do dyskryminacji,
- mając w pamięci słowa wypowiedziane przez Jana Pawła II w historycznym wystąpieniu w polskim Parlamencie w czerwcu 1999 roku o tym, że ,,demokracja bez wartości łatwo przemienia się w jawny bądź zakamuflowany totalitaryzm", wyraża zaniepokojenie decyzjami, które godzą w wolność wyznania, lekceważą prawa i
uczucia ludzi wierzących oraz burzą pokój społeczny i z tego względu ocenia krytycznie wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka zakazujący obecności krzyży w klasach szkolnych we Włoszech.
Sejm Rzeczypospolitej Polskiej apeluje do parlamentów państw członków Rady Europy o podjęcie wspólnej refleksji nad sposobami ochrony wolności wyznania i promocji wartości będących wspólnym dziedzictwem narodów Europy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















