niedziela, 3 kwietnia 2011
Kazus z prawa wekslowego (marzec 2011)
W deklaracji znalazł się również zapis o treści „dla zabezpieczenia należności Banku, mogących wyniknąć przy wykonywaniu umowy kredytu (…) spółka Metal S.A. poręcza tą należność wekslową do kwoty 2.000.000 zł i przyjmuje do wiadomości, że Bank w razie odmowy dobrowolnego pokrycia szkody wystąpi z powództwem i po uzyskaniu tytułu wykonawczego podejmie czynności zmierzające do wyegzekwowania należności z majątku Metal S.A.”.
W dniu 12 października 2000 r. Bank zbył wierzytelność wobec Fabryki S.A. na rzecz BŁYSK Sp. z o.o. Nabywca otrzymał także weksel oraz deklarację wekslową.
W grudniu 2002 r. Fabryka S.A. ogłosiła upadłość. W toku postępowania upadłościowego BŁYSK Sp. z o.o. zgłosiła swoją wierzytelność do masy upadłości. Ponieważ przebieg postępowania upadłościowego wskazywał, że realnie BŁYSK Sp. z o.o. może otrzymać jedynie około połowy swojej należności, w dniu 11 kwietnia 2003 r. BŁYSK Sp. z o.o. udzieliła radcy prawnemu Annie Nowak pełnomocnictwa do dochodzenia należności z tytułu poręczenia wekslowego za zobowiązania Fabryki S.A. W sporządzonej w dniu 20 maja 2003 r. opinii prawnej Anna Nowak wyraziła pogląd, że „powód nie ma prawa realizowania praw z weksla, ponieważ weksel ten nie został indosowany na niego przez Bank. Nastąpiło tylko przeniesienie wierzytelności, co ma znaczenie, że niemożliwe jest dochodzenie należności z weksla w postępowaniu nakazowym, lecz w postępowaniu gospodarczym na podstawie umowy przelewu wierzytelności i umowy poręczenia znajdującej się na wekslu in blanco i deklaracji wekslowej. Z treści deklaracji wynika przy tym, że wypełnić może ją tylko Bank, a zatem inny podmiot nie ma prawa tego uczynić.”
W dniu 5 czerwca 2003 r. Anna Nowak wniosła w imieniu BŁYSK Sp. z o.o. do Sądu Okręgowego w W. pozew przeciwko Metal S.A. o zapłatę kwoty 2.000.000 zł. Jako podstawa faktyczna żądania wskazane zostało poręczenie udzielone przez pozwanego na wekslu oraz w deklaracji wekslowej, z odwołaniem się do art. 876 § 1 k.c.
Anna Nowak została wezwana przez Sąd do uzupełnienia braku pozwu, tj. do przedstawienia oryginału weksla z poręczeniem. Działając w imieniu powoda Anna Nowak własnoręcznie wypełniła weksel wpisując jako remitenta Bank, a następnie w dniu 14 sierpnia 2003 r. złożyła tak uzupełniony weksel Sądowi. W sprawie wydany został nakaz zapłaty uwzględniający roszczenie spółki, który został utrzymany w mocy wyrokiem Sądu Okręgowego z dnia 13 lipca 2004 r. Za podstawę prawną powództwa Sąd Okręgowy przyjął cywilne poręczenie pozwanej Metal S.A., natomiast co do roszczenia wekslowego wyraził pogląd, że „jako remitent powinien zostać wpisany nie Bank, tylko powódka jako posiadaczka weksla, wydanego mu na podstawie umowy przelewu wierzytelności, które to wydanie i przelew stanowiło przeniesienie praw wekslowych równorzędne z indosem. Wpisanie na wekslu poprzedniego wierzyciela zniweczyło dokonaną cesję, a zatem należało przedstawić nieprzerwany ciąg indosów, aby móc skutecznie dochodzić roszczeń na podstawie tak wypełnionego weksla.”
Na skutek apelacji Metal S.A. Sąd Apelacyjny w W. zmienił zaskarżony wyrok i powództwo powódki oddalił oraz obciążył ją kosztami procesu w kwocie 187 600 zł. Ocenił, że „powódka nie ma legitymacji formalnej z weksla z uwagi na jego wadliwe wypełnienie co do osoby remitenta”. Sąd Apelacyjny nie podzielił stanowiska Sądu pierwszej instancji, że w sprawie miało miejsce poręczenie cywilne.
W dniu 16 maja 2005 r. spółka BŁYSK Sp. z o.o. cofnęła Annie Nowak pełnomocnictwo do sprawy i udzieliła pełnomocnictwa innemu radcy prawnemu. Wniesiona przez niego skarga kasacyjna nie została przyjęta przez Sąd Najwyższy do rozpoznania. Pismem
z dnia 22 sierpnia 2005 r. BŁYSK Sp. z o.o. wezwał Annę Nowak do zapłaty
(1) kwoty 187 600 zł stanowiącej równowartość zasądzonych kosztów postępowania na rzecz Metal S.A., oraz
(2) kwoty 2.000.000 zł odszkodowania za szkodę spowodowaną błędnym i niestarannym prowadzeniem sprawy.
Powyższe elementy uznać należy za bezsporne lub dowiedzione przez strony. Należy zakładać, że powołane powyżej fragmenty deklaracji wekslowej to wszystkie, które są niezbędne do rozstrzygnięcia sprawy oraz że analiza całości deklaracji prowadzi do wniosku, iż powołane fragmenty mają dokładnie takie znaczenie, jakie wynika z ich brzmienia. W razie wątpliwości należy przyjąć, że żadne inne okoliczności faktyczne nie zostaną udowodnione.
Zadanie
Twoim zadaniem jest – jeszcze przed wszczęciem postępowania - przygotowanie opinii zawierającej argumentację prawną na poparcie stanowiska tej strony w przyszłym procesie, która została Ci przydzielona w momencie rejestracji (powód/pozwany). Istotne są wyłącznie argumenty o charakterze merytorycznym, a nie procesowym.
Oczekujemy, że praca będzie zawierać wywód prawny, popierający – z punktu widzenia prawa materialnego - stanowisko strony, którą będziesz reprezentował w przyszłym procesie (spółkę BŁYSK Sp. z o.o. – powoda, albo Annę Nowak – pozwanego).
Przygotowując opinię proszę nie brać w ogóle pod uwagę możliwości ugodowego zakończenia sporu.
środa, 30 marca 2011
10 kwietnia 2011 koniec żałoby
- Rok po katastrofie smoleńskiej, zgodnie z polską i kościelną tradycją, kończy się czas żałoby
- Nie można zatrzymywać się na pytaniu: "dlaczego tak się stało?". Trzeba powiedzieć sobie: "bądź wola Twoja" (...). Nie jest to łatwa odpowiedź
- Cmentarz nie jest naszą świątynią, ani nie jest naszym domem, owszem przychodzimy tam opłakiwać najbliższych, ale przychodzi taki moment, że musimy wrócić do codziennego życia - dodał metropolita.
niedziela, 27 marca 2011
c.d.
- Cześć kochana, co u ciebie ?
- A nic specjalnego, chyba złapałam istoty rozumne.
- Drobiazg. Przechodziłam przez to. Cztery, no w najgorszym przypadku pięć tysiącleci i przechodzi samo. Na krótko podniesie ci się temperatura, jeśli zaraza dojdzie do reakcji termojądrowych. Jeśli będziesz się leczyć, już w stadium antyku powinna się zacząć remisja. Ja przeważnie biorę po trzy asteroidy na każde tysiąclecie, plus jedna po każdym okresie zlodowacenia i nie mam żadnych problemów...
* * * * *
Komorowski z Putinem się spotkali i zamówili prostytutkę.
Gdy tylko przybyła Putin rozsiadł się na kanapie i wystawił jej pałę do zrobienia. Bronek zaś zaczął ją jechać od tyłu. Gdy mu się znudziło pyta Putina:
- Możemy się zamienić?
Putin popatrzył na niego i mówi:
- Jak chcecie to się zamieńcie.
* * * * *
Zgodnie z rezolucją Rady Bezpieczeństwa terrorystą automatycznie staje się ten, kogo zbombardował laureat Pokojowej Nagrody Nobla.
* * * * *
Polacy w ramach przyjaźni polsko-radzieckiej wysłali depeszę do Stalina prosząc o zwrot Kijowa oraz Lwowa.
Stalin po długich namysłach odpisał:
- Kijów mogę Wam dać, lwów sami sobie nałapcie...
broda Niemena i palec murzyna
- Chcę się przeprowadzić, tam się nie da żyć! Ciągle jakieś imprezy, koncerty, hałasy, próby do późnych godzin, opary alkoholu, narkotyki... No po prostu ani chwili spokoju, dłużej nie wytrzymam!
- No, dobrze, mamy jeszcze jedną propozycję - włosy łonowe Maryli Rodowicz.
- OK, niech już będzie.
No i pchła zamieszkała we włosach łonowych Maryli Rodowicz. Ale, przecież to też pieśniarka, więc biedna wesz po tygodniu znów idzie z reklamacją:
- Nie mogę! Warunki są okropne - znowu nie mam możliwości odpocząć, bez przerwy koncerty, trasy po całej Polsce, próby, wywiady, imprezy pijackie... A jak w końcu uda mi się zasnąć to i tak budzę się w brodzie Niemena.
Murzyn pracował w tartaku, i któregoś dnia ucięło mu palec. Na pogotowiu stwierdzono, że nie mogą przyszyć go spowrotem, cały jest poharatany. Ale wezmą od jakiegoś trupa z kostnicy, i też będzie dobry. Ale że akurat nie było żadnego martwego Murzyna, to - chcąc nie chcąc - przyszyli mu biały palec. Zabieg się udał, i od tego czasu był sobie Murzyn z białym palcem. Jakiś czas po tym wydarzeniu, Murzyn idzie ulicą, iw idzi że z naprzeciwka idzie koleś - cały czarny, z białym palcem. Podchodzi więc i pyta:
- Ty też jesteś Murzynem któremu odcięło palec, a że nie było czarnych to przyszyli Ci biały?
- Nie. Ja jestem kominiarzem i wracam z randki.
krzyż żelazny
-co ty tu chcesz? spieprzaj do piekieł!
-ale ja mam prezent dla jezusa
-jaki prezent?
-krzyż żelazny
-krzyż żelazny? czekaj zawołam go
podchodzi jezus i pyta hitlera:
-co tu szukasz?
-mam dla ciebie prezent krzyż żelazny
-hmm.. musze pogadać ze starym
jezus wychodzi do pokoju boga i mówi:
-hitler przyszedł i ma dla mnie prezent
-jaki?
-krzyż żelazny
-na chuj ci taki jak ty sie z drewnianym 3 razy wyjebałeś?!
i o apostołach:
jedzcie pijcie apostołach nie żygajcie
środa, 23 marca 2011
dziesięć najwyższych wygranych w Lotto
| Lp. | Miasto | Data losowania Lotto | Wysokość wygranej |
| 1 | Elbląg | 2010-04-29 | 24 636 124.00 |
| 2 | Warszawa | 2010-12-04 | 23 378 863.20 |
| 3 | Skawina | 2011-03-22 | 21 563 992.50 |
| 4 | Warszawa | 2004-06-02 | 20 119 858.20 |
| 5 | Gdynia | 2008-01-19 | 17 017 899.80 |
| 6 | Kalisz | 2009-01-15 | 17 000 000.00 |
| 7 | Ostrowiec Świętokrzyski | 2010-05-22 | 15 728 274.30 |
| 8 | Lubin | 2008-08-14 | 14 546 381.80 |
| 9 | Warszawa | 2011-02-01 | 14 367 883.00 |
| 10 | Kielce | 2007-08-04 | 13 833 508.50 |
Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków
wtorek, 22 marca 2011
poniedziałek, 21 marca 2011
Świt Odysei. 19 marca 2011
Wygląda to na starcie Goliata z Dawidem. W powietrzu i na morzu siły koalicji są o wiele potężniejsze niż te, którymi dysponuje pułkownik Muammar Kaddafi.
Co oczywiście nie oznacza, że wynik walk z góry został przesądzony. Zdaniem ekspertów starcie przypominać będzie raczej interwencje NATO w Bośni na początku lat 90. ubiegłego stulecia oraz w Kosowie w 1999 r. niż wojny w Iraku albo w Afganistanie, gdzie oprócz lotnictwa użyto także sił lądowych.
F-15, tornado i rafale
Nad Libię skierowane zostały przede wszystkim samoloty. Amerykanie zastosowali ciężkie myśliwce typu F-15 Eagle. Ich uzbrojenie to kierowane pociski rakietowe, bomby i działko. To standard dla wszystkich nowoczesnych samolotów, choć oczywiście różnią się one rodzajem przenoszonego uzbrojenia.
Oprócz F-15 nad Libią znalazły się amerykańskie F-16 fighting falcon, a także samoloty pionowego startu i lądowania typu Harrier oraz niewykrywalne bombowce („stealth") B-2 i samoloty do walki elektronicznej (zakłócające działania elektroniki przeciwnika) EA-18 Growler.
Brytyjczycy używają zaś myśliwców Tornado, a Francuzi przede wszystkim swoich najnowocześniejszych myśliwców Rafale, a także nieco starszych typu Mirage 2000-D i 2000-5. Z pokładów alianckich okrętów wystrzelone zostały m.in. pociski manewrujące typu Cruise – BGM 109 Tomahawk. Te „skrzydlate rakiety" mogą przenosić głowice z 450 kg materiału wybuchowego lub głowice nuklearne. Mają zasięg 2500 km. Myśliwce Tornado wystrzeliły rakiety Storm Shadow przenoszące 450 kg materiału wybuchowego, ale mające zasięg tylko ponad 250 km.
Jeden sprawny mirage
Supernowoczesnym samolotom i pociskom rakietowym koalicji wojska Kaddafiego mogą przeciwstawić niewiele. Najnowocześniejszy sprzęt, jakim dysponują, to kupione w latach 70. ubiegłego wieku samoloty myśliwskie typu Mirage – F1BD/ED. Libia miała ich łącznie 32. W 2007 r. ich producent Dassault miał doprowadzić 12 do stanu używalności, ale ostatecznie wyremontowano cztery. 21 lutego dwa, zamiast bombardować wrogów Kaddafiego, uciekły na Maltę. Trzeci został zestrzelony 3 marca.
Stare migi
Również większość libijskich przestarzałych myśliwców sowieckiej produkcji typu MiG-23 (ponad 100) i MiG-21 (23 sztuki) jest uziemionych. Wiadomo, że kilka z nich zostało przechwyconych przez rebeliantów. W nieco lepszym stanie są myśliwce bombardujące typu Su-22 (było ich 38, kilka zostało zestrzelonych). Do działań bojowych wykorzystywane są też samoloty szkolne, jak np. jugosłowiańskie Soko G-2 Galeb. Kilka z nich przejęli powstańcy.
Libijskie lotnictwo dysponuje też ponad 30 ciężkimi śmigłowcami bojowymi produkcji sowieckiej typu Mi-24 (kod NATO „Hind", używane w przeszłości np. przez Armię Czerwoną w Afganistanie). Do obrony przeciwlotniczej może służyć około 200 wyrzutni rakiet przeciwlotniczych – produkcji sowieckiej, w tym wystrzeliwane z mobilnych wyrzutni S-125 i S-200, a także ręczne Igła, Strieła 3 – i około 500 dział przeciwlotniczych.
Morze koalicji
Potencjałem sił morskich wojska koalicji wielokrotnie przewyższają Libijczyków. Do ataku rakietowego Amerykanie użyli niszczycieli klasy Arleigh Burke – USS „Stout" oraz USS „Barry", a także okrętów podwodnych USS „Providence", USS „Scranton" i USS „Florida". Siły amerykańskie dowodzone są z USS „Mount Whitney". Do wybrzeży libijskich wysłany został także okręt flagowy marynarki francuskiej, lotniskowiec „Charles de Gaulle". Towarzyszy mu atomowy okręt podwodny i kilka fregat. Siły brytyjskie to dwa duże okręty nawodne oraz okręt podwodny. Libia ma zaledwie kilka fregat, korwet i okręty podwodne, jednak nie wszystkie nadają się do użycia, np. spośród sześciu okrętów podwodnych otrzymanych w 1982 r. od ZSRR być może jeden wypłynie w morze. Ale i to jest wątpliwe.
RZ 21 III 2011
Silnik Tupolewa ZMIELIŁ CIAŁA jak maszynka do mięsa
Wysłałam tę informację do SuperExpresu, ale napiszę tutaj, bo nie chcieli opublikować. Chciałabym, żeby trafiła ona do jak największej liczby odbiorców.
Jestem narzeczoną pracownika MSWiA. Proszę o więcej nie pytać. Mam informacje dotyczące katastrofy smoleńskiej, które nie są może sensacyjne, ale których nikt dotychczas nie opublikował, ponieważ nie są jawne.
Oto one:
- NIE BYŁO WYBUCHU . Ciała ofiar katastrofy były poobdzierane z ubrań i POKAWAŁKOWANE, ponieważ kapitan Protasiuk zwiększył ciąg. Kiedy samolot się rozpadał, środkowy silnik wyrwał się z ogona i przeleciał przez kabinę pasażerską JAK MASZYNKA DO MIESA. Właśnie dlatego Ewa Kopacz opisuje 200 kg ludzkich szczątków, z których części nie udało się zidentyfikować.
- Gdyby kapitan trenował na trenażerze, przy manewrze, który zastosował w Smoleńsku, zawsze by się rozbijał. Autopilot tupolewa jest tak skonstruowany, że stery "odbijają" przy gwałtownym ich pociągnięciu. W efekcie samolot na dużym ciągu wbił się w ziemię.
- Gdyby tupolew się nie obrócił do góry nogami ( duży ciąg i urwane skrzydło ), gdyby wylądował na podwoziu, ono przyjęłoby na siebie impet uderzenia. Podwozia Tu 154 M zostały przystosowane do lądowań z paliwem. Muszą być wytrzymałe.
Zdjęcie zwłok prezydenta Kaczyńskiego
Najpierw na teren wrakowiska wchodziła ekipa śledczych. Dopiero po oględzinach wołano strażaków, którzy wynosili odnalezione ciała i ich fragmenty i kładli je na folię przy murze". Prezydenckie ciało odnaleziono o 15.30 polskiego czasu. Od tamtej pory czuwali przy nim dwaj funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu: major Krzysztof P. i major Cezary K. oraz polski dyplomata z ambasady w Moskwie.
Ciało prezydenta leży na noszach a do płótna przyczepiona jest karteczka "Prezident Polszy Kaczynskij". Za każdym razem, kiedy Rosjanie próbują podejść i proponują przeniesienie zwłok prezydenta w inne miejsce, oficerowie BOR protestują.
niedziela, 20 marca 2011
czemu Tusk nie wysłał F-16 nad Libię?
- Stać nas na to, żeby wysłać do Libii 2-3 eskadry, ale dobrze się stało, że nie bierzemy udziału w tej akcji
- Ile jest krajów na świecie, gdzie prawa człowieka są łamane, a nie dochodzi tam do interwencji?
Stefan Niesiołowski (PO):
- To fałszywa teza. To znaczy, że jak nie można złapać wszystkich złodziei, to nie można dogonić jednego? Kaddafi od 40 lat morduje swój naród. To jest powstanie przeciw tyranowi
Kawa na ławę, 20 marca 2011 - w 8. rocznicę interwencji w Iraku 2003
sobota, 12 marca 2011
Złote żniwa. Zagadkowe zdjęcie
„To nie jest zdjęcie ze żniw. Kopacze z Wólki Okrąglik i sąsiednich wsi pozują do wspólnej fotografii z milicjantami, którzy zatrzymali ich na gorącym uczynku. W chłopskich kieszeniach były złote pierścionki i żydowskie zęby. U stóp siedzących ułożone czaszki i piszczele zagazowanych”. Reporterzy dostali zdjęcie od Tadeusza Kiryluka, byłego kierownika Muzeum Męczeństwa Żydów w Treblince. Kiryluk powiedział reporterom, że zdjęcie przedstawia „kopaczy” złapanych przez milicję w dużej akcji, krótko po wojnie”

Artykuł z dzisiejszej Wyborczej poniekąd rozwiązuje zagadkę postaci ze zdjęcia. Przynajmniej teza iż są to łupacze z Treblinki upada, bo zdjęcie zrobiono gdzie indziej.
Od redakcji
Najpierw był reportaż sprzed trzech lat „Gorączka złota w Treblince”. Marcin Kowalski i Piotr Głuchowski, reporterzy „Dużego Formatu” „Gazety” opisali przykłady rabowania przez mieszkańców wsi masowych grobów pomordowanych Żydów. Zilustrowali to fotografią. Podpis brzmiał tak: „To nie jest zdjęcie ze żniw. Kopacze z Wólki Okrąglik i sąsiednich wsi pozują do wspólnej fotografii z milicjantami, którzy zatrzymali ich na gorącym uczynku. W chłopskich kieszeniach były złote pierścionki i żydowskie zęby. U stóp siedzących ułożone czaszki i piszczele zagazowanych”. Reporterzy dostali zdjęcie od Tadeusza Kiryluka, byłego kierownika Muzeum Męczeństwa Żydów w Treblince. Kiryluk powiedział reporterom, że zdjęcie przedstawia „kopaczy” złapanych przez milicję w dużej akcji, krótko po wojnie”.
Zdjęcie stało się inspiracją dla Jana Tomasza Grossa, który umieścił reprodukcję na obwolucie swojej książki eseju „Złote żniwa” (trafiła do księgarń w czwartek). Gross uznaje, że dziennikarze „Dużego Formatu” mają rację, a zdjęcie stało się katalizatorem jego historii o hienach rabujących masowe groby.
Tropem zdjęcia poszli też Michał Majewski i Paweł Reszka, reporterzy „Rzeczpospolitej”. W tekstach „Zagadka starego zdjęcia” i „Tajemnica zdjęcia z Treblinki” sugerują dwie wersje. Przytaczają wypowiedź Kiryluka, który mówi im co innego, niż reporterom „Dużego Formatu”. Że na zdjęciu są ludzie porządkujący teren. Dziennikarze „Rz” wykluczają, że zdjęcie przedstawia „kopaczy” złapanych w czasie tej obławy, którą opisali Kowalski z Głuchowskim: miała ona miejsce w marcu, a zdjęcie zrobiono najwyraźniej latem. W kolejnej publikacji Majewski i Reszka dochodzą do wniosku, że zdjęcie nie musiało zostać wykonane w Treblince i nie musi przedstawiać obławy na „kopaczy”.
Gross w swoim eseju opowiada się za ustaleniami Kowalskiego i Głuchowskiego. Uważa, że za twierdzeniami „Rzeczpospolitej” „nie przemawiają żadne dowody materialne”.
---------
Bez stresu
Na ekranie komputera powiększam kilkakrotnie "materialny dowód". Centymetr po centymetrze oglądam to, co już znane, opisane.
Co najmniej 42 postaci ubrane w codzienne stroje. Kobiety w luźnych, długich spódnicach, chusty na głowie, mężczyźni w koszulach, czapkach z daszkami. Pierwszy rząd siedzi lub klęczy, kilka osób bosych. Stojący podpierają się na łopatach.
Z lewej strony ośmiu żołnierzy lub milicjantów. Zbici w gromadkę, tylko jeden na skraju fotografii jakby zatrzymał się w pół kroku przed innymi, tachając przed sobą karabin maszynowy.
Za plecami cywilów stoi dwóch mundurowych. Jeden ma przekrzywioną czapkę.
Luz towarzyszący bohaterom zdjęcia wydaje się oczywisty. Ledwie kilkanaście osób patrzy w kierunku aparatu, reszta zajęta pogawędkami. Kilku cywili z prawej uśmiecha się do środka, kilku w środku patrzy na kobiety z prawej. Jeden z mężczyzn przyklęknął, trzymając niedbale łopatę, jakby w trakcie pogawędki z kobietą w kraciastej chuście.
Doktor Sławomir Sikora, antropolog wizualny, który zajmuje się analizą historycznych zdjęć, nie chce niczego rozstrzygać. Przyznaje: - Grupa ludzi nie wydaje się szczególnie zestresowana, schwytana na gorącym uczynku.
To samo mówi Joanna Bartuszek, etnografka, autorka książki o fotografii chłopskiej: - Moje wrażenie jest takie, że grupa chłopów porządkuje teren lub ekshumuje szczątki pod nadzorem mundurowych. I obydwoje dodają, że trudno o pewne wnioski, gdy nie zna się kontekstu zdjęcia.
Trzy szczegóły
Powiększam zdjęcie dziesięciokrotnie, by wychwycić to, co było niewidoczne.
1. Co najmniej cztery osoby ubrane po cywilnemu, stojące z lewej strony fotografii, nie patrzą w obiektyw, lecz w swoją lewą stronę. Dwie postacie z prawej patrzą w swoją prawą stronę. Podobnie dwie siedzące kobiety odwracają głowy do tyłu. Dwaj z prawej są rozbawieni, wyraźnie się uśmiechają.
Co odwraca ich uwagę? Dlaczego nie są skupieni na fotografie? Co ich bawi?
Rysuję na zdjęciu linie przedłużające ich spojrzenia. Wszystkie przecinają się w jednym miejscu. Co tam jest? Powiększam ten fragment na wydruku. Znowu lupa. To czapka, w zasadzie kaszkiet. Nie, kaszkiecik. Między kilkoma kobietami siedzącymi w pierwszym rzędzie wyłania się po prostu postać jakby siedząca na kolanach kobiety chyba przytrzymującej postać ramieniem. Bartuszek: - Ta główka w kaszkiecie jest mniejsza od pozostałych. Można przyjąć, że to dziecko.
Zatem ludzie ci mogli być rozbawieni zachowaniem dziecka. Czy "kopacze" plądrujący groby, profanujący zwłoki, mogli przyjść w z dzieckiem? Bawić się jego obecnością pod lufami mundurowych?
2. Przyglądam się tym lufom. Mundurowy, pierwszy z lewej, ma karabin, na którym błyszczy magazynek w kształcie talerza. Ale taki rkm nie był rzadkością w tamtym okresie. W wielu książkach historycznych, choćby o losach 6. Wileńskiej Brygady AK, znajduję zdjęcia wojskowych z takimi karabinami. Broń, wyraźną, ma jeszcze drugi mundurowy z lewej. Przewiesił ją sobie przez ramię. Spod łokcia wystaje kolba skierowana w dół. Za plecami musi być lufa.
Powiększam.
Ekran komputera nie jest dokładny. Sprawdzam na wydruku. Lupa do ręki. Gdzie jest lufa? Nie ma. Nie wystaje zza pleców. Pod łokciem mundurowego widzę jakby jej mały fragment. Ale idzie pod dużym kątem wobec kolby, a to znaczy, że strzelba jest w pozycji złamanej. Co to oznacza, wyjaśnia mi Krzysztof Lompert, instruktor Polskiego Związku Łowieckiego w Poznaniu, któremu podsyłam zdjęcie w wysokiej rozdzielczości. Pytam łowczego, bo to jedyne służby, które współcześnie w Polsce używają strzelb: - Broń w takim ułożeniu nie jest zdolna do strzału. Jeśli lufa skierowana jest do góry, to znaczy, że nie ma w niej amunicji, boby wypadła.
Bo, jak wyjaśnia Lompert, broń przełamuje się, by nikomu nie wyrządzić krzywdy. Gdyby mundurowi złapali rabusiów, dbaliby o gotowość do strzału.
3. Przy powiększeniu, za plecami pierwszego z lewej mundurowego, na horyzoncie wyłania się jakby wypukłość. Na wzgórzu? By utwierdzić się w domysłach, drukuję zdjęcie w formacie w wysokiej rozdzielczości, jak poprzednio w profesjonalnym zakładzie. Mocno oświetlam. Znów lupa. Wypukłość to co najmniej dwa budynki z elewacją jaśniejszą od dachów. Powiększam tylko ten fragment i drukuję. Już bez lupy widzę, że budynek wyższy stoi frontem do płaszczyzny fotografii, a drugi, nieco niższy, przylega do niego. Gdyby spojrzeć z góry, utworzą kompleks w kształcie litery T. Na powiększeniu widać też, że do jasnych budynków przylega coś ciemnego. Drzewa? Może ciemniejsze budynki?
Na dużym wydruku dostrzegam jeszcze inne zabudowania. Z prawej od budynków T z lasu wyłania się szpic podobny do kościelnej wieży. Pod nim, ale już niedaleko od miejsca zrobienia zdjęcia, może kilkadziesiąt metrów, widać jakby długie ogrodzenie. I jeszcze nietypowy pagórek, bardzo wysoki, być może nienaturalny. Konsultuję to z Jerzym Nogalem, fotoedytorem "Gazety Wyborczej". Ma wątpliwości, czy wieża nie jest aby smukłym drzewem, ogrodzenie - zabrudzeniem na zdjęciu, a pagórek - zbitką drzew. A budynek w kształcie T? Taaak. Choć może to sugestia?
Pytam jeszcze Mariusza Foreckiego, znanego fotoreportera. Ogląda fotografię:- Mogą to być jakieś zabudowania, ale zdjęcie nie jest zbyt czytelne - mówi.
Dziecko wśród dorosłych budzi wątpliwość, czy to hieny grobowe. Mundurowy z odbezpieczoną bronią nie może trzymać ludzi na muszce. Więcej nie da się jednak o tych wątpliwościach powiedzieć.
Ale charakterystyczne budynki - jeśli to budynki - mogą pozwolić odpowiedzieć na pytanie, gdzie zdjęcie zostało zrobione.
Twarze nadal anonimowe
Zjawiam się w Treblince na początku lutego. Przez media przetacza się debata o "kopaczach", bo dziennikarze jeszcze przed drukiem poznali tekst eseju Grossa. Zdjęcie jest już tak sławne, że Edward Kopówka, kierownik Muzeum Zagłady, trzyma oryginał pod kluczem.
Kopówka też chciał zbadać, czy zdjęcie pochodzi z Treblinki. Dał ogłoszenie w lokalnej prasie z powiększonymi twarzami bohaterów i apelem, by zgłaszali się świadkowie. Przyszedł tylko jeden mail, że to zdjęcie z Treblinki, ale bez konkretów.
"Gazeta" również opublikowała ogłoszenia w prasie podlaskiej. Z powiększonym zdjęciem i prośbą o kontakt. Odpowiedziało kilkanaście osób. W większości ciekawych, co udało nam się ustalić. Jedna z kobiet twierdziła, że na zdjęciu jest jej syn, w mundurze. Ale urodził się w 1956 r. A zdjęcie nie może pochodzić aż z lat 70. Inna kobieta uznała, że na zdjęciu jest jej ojciec. Czwarty z lewej. Upierała się, że w garniturze, bo nie nosił munduru. Ale ten mężczyzna na fotografii stoi na pewno w oficerkach, mundurze i wojskowej furażerce.
Innej misji podjęła się pani Mariola, pracownica muzeum w Treblince. - Zła sława wokół zdjęcia pozamykała okolicznych mieszkańców - mówi mi Kopówka - może dlatego nie było odzewu na zdjęcie? Mariola wychowała się w okolicy, może jej zaufają?
Z odbitkami powiększonych twarzy ze zdjęcia Mariola chodzi od drzwi do drzwi, rozmawia ze starszymi mieszkańcami. Kopówka miał nadzieję, że może choćby kto z zemsty, zawiści, wskaże sąsiada na zdjęciu, skoro cała Polska mówi, że to "kopacze". Nic. Marioli udaje się tylko wyszarpać od ludzi kilkanaście fotografii z okresu wojny. Postacie stojące na tle domów, zatrzymane przy pracy, ale żadna z fotografii nie wnosi niczego do pytania o tę słynną.
Trzeba spojrzeć z góry...
- Jeśli ludzie się nie poznają, to może nie to miejsce?
- A jak pan chce to zbadać? - pyta Kopówka. - Na zdjęciu przecież tylko las, piach i kamienie.
Rozkładam przed nim reprodukcję powiększoną dziesięciokrotnie.
- Znam to na pamięć - mówi.
- A to? - pytam.
Kopówka jest zaskoczony. Na oryginalnej fotografii 9x6 cm nie mógł tego dostrzec. - Nigdy - mówi - nie zetknąłem się z takimi obiektami w pobliżu obozu. Ani na zdjęciach historycznych, ani współcześnie.
To nie może być zdjęcie z Treblinki - mówi podniecony.
Kopówka zna region jak własną kieszeń, być może się nie myli. Ale czuję, że bardzo też chciałby odsunąć od miejsca, w którym żyje i pracuje, fatalną sławę, którą przypisano zdjęciu. Choć Kopówka nie ma wątpliwości, że przypadki hien grobowych są oczywiste i bezdyskusyjne. Czy jednak nie obrażono pamięci ludzi, którzy z hienami nie mają nic wspólnego?
Jak sprawdzić, czy budynki na zdjęciu były lub są w Treblince? Czy można choć wykluczyć to miejsce?
Próbuję na kilka sposobów.
1. Najmniej dowiedzieć się można o pejzażu wokół Treblinki, stojąc na terenie obozu I lub II. Gdzie nie spojrzeć - lasy, którymi obsadzono teren, jak mówi Kopówka, w latach 50. Z nich nie wyłania się żadne wzgórze lub wzniesienie z budynkami jak na zdjęciu, ale to niczego nie przesądza bo może ich już nie być albo drzewa za wysokie.
Kopówka przez kilka dni bada dostępne w muzeum stare zdjęcia okolic obozu. To kilkanaście fotografii znanych mi z internetu, z portali opisujących obozy zagłady na świecie. Nie ma na nich pejzażu podobnego do tego na zdjęciu.
2. Korzystam z cyfrowych map lotniczych Głównego Urzędu Geodezji i Kartografii na stronie Geoportal. Widać tam, że las rozciąga się w pasie co najmniej 6 km od południa po północ. A tylko na tym obszarze poszukuję budynków ze zdjęcia. Dlaczego? To wyjaśnia inny detal na zdjęciu.
3. Cienie. Padają na fotografii wyraźnie z lewej na prawą. I są bardzo krótkie. Wystarczy spojrzeć na spory kamień na pierwszym planie, z lewej. Barbara Bogdańska z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Warszawie objaśnia: Słońce nie mogło padać z zachodu i wschodu, bo cień za krótki. Prawdopodobny jest pas między południowym wschodem a południowym zachodem.
Jeśli nałożymy to na mapę Treblinki i okolic, to ludzie na fotografii mogą mieć za plecami tylko kierunki w pasie od południa do północnego wschodu. Zatem w grę wchodzi promień między wioską Rostki na południu od Treblinki i Złotkami na północnym zachodzie. Na tym obszarze musiałyby stać budynki, gdyby zdjęcie wykonano w którymś z dwóch obozów Treblinki. Jeśli budynki były blisko - około kilkuset metrów od miejsca, gdzie zrobiono zdjęcie - to może to być niska zabudowa gospodarcza. Jeśli daleko, nawet 5-6, nawet 10 km, czego nie wyklucza fotoedytor Jerzy Nogal, to muszą mieć kilkanaście metrów wysokości. - Tak wielkich budowli, na miarę klasztornych, na pewno nie było w okolicy Treblinki - zapewnia Kopówka.
W miarę duży kościół był w Małkini, na północny wschód od obozu. Ale nawet gdyby ludzie mieli je za plecami, cienie padałyby z zachodu.
Oglądam mapy topograficzne GUGiK i współczesne zdjęcia lotnicze. Nie ma tam budynków w kształcie litery T na lekkim wzniesieniu w promieniu 3-5 km od Treblinki. Jest wiele zabudowań okolicznych wsi, ale z poziomic tych map wynika, że są położone niżej niż obóz Treblinki. A budynki na zdjęciu są wyżej lub na tym samym poziomie.
Ale to też nie przesądza. Może coś przeoczyłem w gąszczu map? A jeśli tych budynków już nie ma? Jeśli zostały zburzone, a w ich miejscu zasadzono las?
Z różnych ocen wynika, że zdjęcie musiało być wykonane w latach 40. lub 50. W internecie są zdjęcia lotnicze aliantów z okresu wojny, jak choćby National Archives, GX 120, z maja 1944 r. Nie znajduję na nim interesujących mnie budynków, ale nadal niczego nie przesądzam. Jest niewyraźne i obejmuje tylko teren obóz i mały fragment okolicy.
W Centralnym Ośrodku Dokumentacji Geodezyjnej i Kartograficznej zamawiam zatem najstarsze zdjęcia lotnicze, jakimi ośrodek dysponuje. Z 1958 r. To fotografie obejmujące obszar prawie 4 km od obozów Treblinki. Są biało-czarne, ale dobrej jakości. I mam szczęście. Z umieszczonego na nich zegara oraz cieni drzew wynika, że zrobiono je, gdy słońce padało z południowego-wschodu. Na zdjęciach widać, że obszar południowy był wówczas słabiej zalesiony, ale i pozbawiony budynków. Trzy kompleksy zabudowań znajduję na zachód od Treblinki. W jednym domy układają się w T, ale przed nimi jest wiele drzew. Budynki byłyby zatem, patrząc z obozu zagłady, zasłonięte. Nie jestem w stanie rozpoznać innych budowli. Są również za drzewami, zbyt rozproszone, ale mogły inaczej wyglądać, jeśli tajemnicze zdjęcie zrobiono tuż po wojnie. I nie wiem, czy są wystarczająco duże, by były widoczne z 3-4 kilometrów.
...a potem z dołu
Postanawiam przejrzeć wszystkie dostępne zdjęcia historyczne Treblinki z okresu wojny i późniejszego. Wbrew oczekiwaniom nie ma ich dużo.
ŻIH ma oryginały zdjęć znanych mi z internetu, jak płonący obóz w Treblince z 1943 r., gdy grupa więźniów wznieciła bunt. Pokazują płaski jak talerz pejzaż wokół obozu. Bez zabudowań. Są też w Instytucie zdjęcia zrobione przez polską komisję wizytacyjną prawdopodobnie w 1944 r. A także fotografie amerykańskiego stowarzyszenia Joint z udziałem organizacji żydowskich i Dawida Kahana, naczelnego rabina Wojska Polskiego, z 1947 r.
Ich opisy są jednak niedokładne: - Niektóre zdjęcia są źle podpisane, mylnie wskazują daty - zauważa Rusiniak. - Nie mam stuprocentowej pewności, że niektóre w ogóle wykonano w Treblince.
Zdjęcia nr 13 i 36 pokazują szerszą panoramę okolicy i są takiej jakości, że nadają się do porównania. Jeśli wykonano je w Treblince, to piaszczysto-kamienisty grunt oraz zalesienie bardzo podobne jest do tego, jak na naszej tajemniczej fotografii.
Pierwsze: z wizyty polskiej komisji z 1944 r., gdzie w prawym rogu zdjęcia widać słabo zarysowane wzniesienie, a na nim stożek przypominający budynek. Ale równie dobrze może to być czubek drzewa.
Drugie (z tej samej wizyty): grupa ludzi przygląda się wykopowi, w którym bieleją czaszki i kości. W tle panorama, ale raczej płaska, bez zabudowań.
Na zdjęciu z wizyty komisji Joint i organizacji żydowskich pozują 22 osoby cywilne i 7 mundurowych. Jeden z mężczyzn ma rkm, ale inny mundur niż na naszej fotografii. Za ich plecami są chyba jakieś wzniesienia, ale nie da się rozstrzygnąć, bo zasłonięte przez ludzi.
Archiwalne zdjęcia z Treblinki można też znaleźć na stronach internetowych, jak www.deathcamps.org dokumentującej obozy zagłady. Ale nie ma wśród nich podobieństw do naszego. Z wyjątkiem gruntu: ten sam piaszczysty, kamienisty, prawie pustynny.
Jest jeszcze nagranie Polskiej Kroniki Filmowej z 1957 r. To 45-sekundowy film "Hieny". Lektor Włodzimierz Kmicik czyta: "Dawny obóz zagłady w Treblince jest dziś zaniedbany i zapomniany. W Treblince grasują ludzie hieny. W poszukiwani złota i kosztowności rozkopują groby i przetrząsają prochy spalonych więźniów. (...) Szczątki pomordowanych nie znajdują spokoju nawet po śmierci. Czy nie ma sposobu, aby ukrócić ten rabunek na grobach wielu tysięcy ofiar faszyzmu?". Na nagraniu widać fundamenty budynków obozu w Treblince, leżące na ziemi kości i wykopane dziury w ziemi. Jest również sześć kadrów pokazujących szerszą perspektywę. Nagranie jest dość wyraźne, ale nie widać budynków na wzniesieniu. Obrazów tych jednak nie da się powiększyć bez utraty jakości.
Jeśli przyjmiemy, że budynki nie znajdują się w okolicach Treblinki, a na pewno nie było tam dużych obiektów na skalę klasztornych, to gdzie je znajdziemy?
Klasztor nad kaźnią Rosjan...
Trzymam się wersji, że zdjęcie wykonano w północno-wschodniej Polsce. Bo jednym ze śladów jest informacja dziennikarzy "Rzeczpospolitej", którzy usiłowali rozszyfrować podpis na odwrocie: "Tad. Krasnodębski. PKS". Zdaniem reporterów, mogło chodzić o kierowcę PKS, który mieszkał w okolicy, w Sokołowie Podlaskim.
Kopówka zna Podlasie, także jego architekturę. Siedzimy nad mapami, typując miejsca, gdzie znajdują się duże budowle idące w T. A jakiej są wielkości? Jeśli znajdują się kilka kilometrów od miejsca, gdzie zrobiono zdjęcia, to muszą być wysokie nawet na kilkanaście metrów.
Może kościół Trójcy Przenajświętszej i seminarium w Drohiczynie, ok. 60 km na południowy wschód od Treblinki?
Budowle w Drohiczynie mają 300 lat. Wysokie na 20 metrów. Budynek kościoła i przylegający do niego niższy Dom Biskupi układają się w kształt T. Ze zdjęć lotniczych wynika, że kościół stoi na wzgórzu.
Czy zdjęcie mogło być zrobione, gdy cień był krótki i padał z południowego zachodu?
Czy było tam miejsce kaźni, ekshumowane, sfotografowane?
To pierwsze muszę sprawdzić na miejscu, przy dobrej pogodzie. Drugie jest pewne szybciej.
W Tonkielach k. Drohiczyna, jak wynika z informacji IPN w Białymstoku, Niemcy rozstrzelali 20 tys. radzieckich jeńców, a część zwłok wydobyto po wojnie i zbudowano upamiętniającą mogiłę.
Tonkiele oddalone są od klasztoru w Drohiczynie, jak zwą kościół miejscowi, 5 km w linii prostej. Gdy pokazuję powiększone zdjęcie Stanisławowi Kalinowskiemu, właścicielowi motelu, w którym się zatrzymuję. Ąż podskakuje: przecież to nasz klasztor w Drohiczynie! I zapewnia, że przy dobrej pogodzie budynki widać go nawet z motelu, tuż koło Tonkieli. Ja nie widzę, bo gdy zajeżdżam, szaleje śnieżyca.
No niech się ta pogoda poprawi! Ale na drugi dzień też śnieży. Nie mogę więc ocenić, stojąc w Tonkielach, gdzie dokładnie na horyzoncie stoją budynki kościoła i jak wyglądają. A stoję na środku cmentarza upamiętniającego ofiary hitlerowskich represji. Jeśli wydobywano ciała z ziemi, to tu. Kilku starszym mieszkańcom Tonkieli pokazuję powiększone zdjęcie. Nic im nie to mówi. Jeden pokazuje ręką, że klasztor jest na wschodzie, drugi, że dalej, na południe.
A śnieżyca szaleje na całego.
Jadę do IPN w Białymstoku. Mają tam pięć tomów ze zbrodni w Tonkielach. Może będą zdjęcia? Ale akta okazują się cienkimi teczkami. Razem może 100 stron relacji mieszkańców Tonkieli i okolic. Jak to Niemcy po zaatakowaniu w 1941 r. ZSRR wzięli do niewoli czerwonoarmistów. Trzymali w Suchożebrach pod gołym niebem. Głodzili. Jeńcy wyjedli w obozie trawę i korzonki. Dochodziło do przypadków kanibalizmu. Na koniec Niemcy zwozili jeńców co kilka tygodni do Tonkieli i rozstrzeliwali nad rowem przeciwczołgowym. Rów, nad samym Bugiem, był linią demarkacyjną w okupowanej Polsce. Wykopali go sami Rosjanie. Swój grób, który w zamyśle miał odgrodzić ich od Niemców.
Waldemar Monkiewicz, prokurator, który badał sprawę Tonkieli, zamknął ją w 1974 roku. Informacją, że prosił Niemców o pomoc w ściganiu zbrodniarzy. Ale w aktach brak informacji, czy otrzymał odpowiedź.
No i brak zdjęć, które można by porównać z tajemniczą fotografią.
Gdy wracam do Tonkieli, świeci słońce. Staję przy cmentarzu rozstrzelanych czerwonoarmistów. Nic nie widać na horyzoncie, bo zasłaniają lasy. Schodzę jakieś 200 metrów prawie nad sam brzeg Bugu. Na horyzoncie, za rzeką, widzę słaby zarys. Czy to kościół w Drohiczynie? Nie wiem. Niby jakieś budynki. Wyciągam kompas. Gdyby tu zrobiono zdjęcie, to słońce musiałoby świecić z północy
Nonsens.
...i żydowskich rodzin
Jadę na południe od Tonkieli. Gdy staję między zalaną przez powódź wsią Bużyska i Korczewem, widzę kościół w Drohiczynie ustawiony prawie tak jak na zdjęciu. Pasuje też ustawienie cieni, tyle że słońce pada prawie z zachodu, cienie są bardzo długie. Ale jest luty. Latem byłyby krótsze. Także Barbara Bogdańska z IMGiW sugerowała, że długość cienia na zdjęciu oznacza, że zdjęcie wykonano raczej w miesiącach ciepłych.
Ale skąd wzięłyby się tu czaszki, kości? Fakt, ta ziemia krwawi gdzie bądź. Ledwie dwa kilometry dalej, w Szczeglacinie, był obóz hitlerowski dla okolicznych Żydów. Upamiętnia to gablota w wiejskim sklepie spożywczym. Wisi tam zdjęcie młodych Żydówek stojących na terenie obozu pracy. Z opracowania Marty Woźniak "A ziemia się jeszcze ruszała " dostępnym na stronach stowarzyszenia Centrum Badań nad Zagładą Żydów wynika, że kilkuset Żydów wraz z dziećmi zostało w obozie zamordowanych w 1942 r.
Czy zdjęcie przedstawia porządkowanie ciał w Szczeglacinie? Irena Tomczuk, 88-latka, która żyje tu od dziecka, na zdjęciu nikogo nie poznaje, sama innych zdjęć nie ma i nie pamięta, by rozkopywano tam jakieś kości.
Jadwiga Urban z Korczewa sugeruje, że na zdjęciu piąty z lewej, w furażerce, to jakby podobny do jej męża, który w 1945 r. wrócił z Berlina. Ale Urbanowa nie jest pewna, a zdjęć męża do porównania nie ma. Dzieci pogubiły. A gdzie mąż mógł kopać kości? Urbanowa nie ma pojęcia.
Zdjęciu przygląda się Zbigniew Chybowski, emerytowany nauczyciel historii z Korczewa. Może to szarwark, mówi, jak nazywano po wojnie prace na rzecz gminy. Bo matka Chybowskiego, teraz 90-latka, jeździła na szarwarki, wyrównywała drogi z kilofem ręku. Chybowski pokazuje jej zdjęcie. Może, mówi, ta kobieta - pokazuje palcem na szóstą z lewej - to Nastka Jarmochówna? Jarmochowie mieszkają 200 metrów od Chybowskich. Dziadek Jarmochów co prawda siedział w obozie w Treblince, skąd uciekł, ale Jarmochowie żadnej Nastki nie mieli. A kobieta na zdjęciu na pewno ich babcią nie jest.
Wyjeżdżam z Korczewa, śnieżyca straszna. Z przystanku zabieram pijanego starszego mężczyznę. Stefan, 87 lat. Podrzucam go do domu do pobliskich Laskowic, gdzie na przystanku ktoś maznął szerokim pędzlem "Koniec świata". Gdy mówię, o czym reportaż, Stefan płacze. Oni tak cierpieli, synku, mówi, w tych wagonach, do Treblinki, a ja dlatego muszę się napić każdego dnia, bo ich widzę od 60 lat, a dzieci moje tylko tyle, że ja zachlany, no ale jak nie, jak trzeba, prawda? No bo jak z tym żyć?
Prawie zanoszę dziadka Stefana do domu, a już leci za nami syn i synowa Stefana, ciesząc się, że nie musieli jechać, bo już ludzie dzwonili, że dziadek leży na ulicy. Jeszcze dziadkowi się dostaje, że znowu zachlany. Pokazuję mu jeszcze zdjęcie, ale zwala się za stołem.
Dzwoni ksiądz. Na jego wychodzi, że to nie Drohiczyn. Powinno być widać na wzgórzu, jak mówi, jeszcze klasztor Sióstr Benedyktynek. A nie widać. No nie widać.
Dzwoni Edward Kopówka.
- Mam - mówi - to kościół w Zarębach Kościelnych! Na pewno!
Zaręby są jakieś 20 km od Treblinki. Podobna architektura na polach w pobliżu, jak mówi Kopówka, były kaźnie hitlerowskie. Jedziemy razem. Kościół pasuje, jest dobudówka. Oddalamy się w kierunku południowo zachodnim, stajemy w szczerym polu. Podobny widok jak na zdjęciu. Brak lasów, no ale to akurat zmienna dopuszczalna.
- A nie mówiłem? - Kopówka się cieszy. Wyciągam kompas, pokazuję kierownikowi muzeum w Treblince.
- I co? - pyta.
- Ano to, że słońce musiałoby świecić z północy - mówię.
- No niech to, wszystko by się zgadzało, gdyby nie to słońce - wzdycha.
***
Gdybym miał osądzić bohaterów zdjęcia, z którymi spędziłem kilka miesięcy, to zgodnie ze znaną maksymą rozstrzygałbym wedle wątpliwości. A tych mam tak wiele, że uwolniłbym tych ludzi, dziecko i mundurowych od ciążących na nich, makabrycznych zarzutów rabowania zwłok.
czwartek, 3 marca 2011
zniszczyć kasyno - typowy naciągacz na progresję + program lojalnościowy
Poznaj prawdziwy sekret zarabiania kasy przez internet. Dowiedz się co to znaczy "Zniszczyć Kasyno !"
Ale zanim zaczne Ci mówić o tym jak się to robi, chcę abyś poznał dokładnie moją historię !
Jestem absolwentem po studiach chemicznych. Niestety jak to w naszym kraju bywa pracy nie ma, a za coś trzeba żyć. Pracowałem w KFC, lidlu(koledzy się śmali, że wykładam chemie... w lidlu, teraz to ja się śmieje a oni plują sobie w brodę) i wiem jak ciężko jest żyć za taką kasę. Kumpel polecił mi serwis bukmacherski a dokładnie ten LINK USUNĄŁEM. Początkowo sceptycznie podchodziłem do tego bo wiadomo, hazard, wielkie ryzyko itd. Obstawiając zakłady bukmacherskie szukałem sposobu na oszukanie systemów. Wykorzystałem zdobytą wiedzę matematyczną i stworzyłem na swoje potrzeby poprawny model strategii wygrywania w kasynie na ruletce, który tobie zaraz przedstawie. Osobiście na początku podchodziłem do tego bardzo sceptycznie i nie wierzyłem, że można wygrać mimo, że metoda jest w 100 % poprawna. Poszedłem do normalnego kasyna z 64-oma zł i wyszedłem z ponad 500 zł po całej nocy grania a właściwie to nie wyszedłem tylko mnie wywalili, hehe... Wtedy zdałem sobię sprawę z poprawności metody i zacząłem poszukiwania odpowiedniego kasyna online.
W tym kasynie można też wypróbować metodę grając na wirtualne pieniądze.
Zasady gry w ruletkę
W ruletce znajduje się 37 numerowanych pól, z czego 18 pól czerwonych, 18 pól czarnych oraz jedno pole tzw. puste. W ruletkę wpuszcza się kulkę, która zatrzymuje się na danym polu. Matematycznie rzecz biorąc w 1 losowaniu mam około 47 % szans na wygraną. Jeżeli obstawie 1 zł na pole czerwone i kuleczka zatrzyma się na polu czerwonym, to wygram 2 zł. Czyli w razie wygranej otrzymam sumę- dwukrotność sumy, którą postawiłem w ruletce.
Odpowiednie kasyno: LINK USUNĄŁEM
Przejdźmy do konkretów - metoda grania w ruletkę
Obstawiam 1 zł. Jeżeli trafię to wygrywam 2 zł czyli 1 zł do przodu.
Co jeżeli przegram ?
Obstawiam 2 zł. Jeżeli trafię to wygrywam 4 zł. Na zakłady od początku postawiłem 1 zł + 2 zł czyli razem 3 zł. Znowu jestem 1 zł do przodu. Co jeżeli znowu przegram ?
Obstawiam 4 zł. Jeżeli trafię to wygrywam 8 zł a na zakłady przeznaczam 7 zł. Znowu 1 zł do przodu.
Jeżeli potem znowu przegram obstawiam 8 zł, 16, 32 i każda następna kwota powinna być dwukrotnością poprzedniej. Taka progresja gwarantuje ZAWSZE wygraną 1 zł !!!.
Aby lepiej zrozumieć działanie progresji przeanalizuj dokładnie poniższy obrazek :
Całe zarabianie polega na tym, aby cały czas wygrywać po 1 zł. W ciągu dnia po 8 godzinach grania jestem w stanie zarobić od 50 do 400 zł zaczynając metodę progresji od 1 zł. Ja zaczynam od 5 zł dlatego dziennie potrafie wygrać od 1000 zł do 4000 tysięcy. Robię to bardzo rzadko, ponieważ nie chcę na siebię zwracać uwagi kasyna. Jeżeli zacząłbym progresje od 5 zł, to progresja wygląda następująco 5,10,20,40,80,160,320,640... Tutaj nabijam po 5 zł cały czas.
Trick obniżający prawdopodobieństwo przegranych na długich ciągach jednego koloru
Z autopsji wiem, że rzadko zdarzają się DŁUGIE ciągi niepowodzeń tzn. ja obstawiam czerwony a wypada czarny np. 10 razy pod rząd. Aby zminimalizować możliwość straty na długich ciągach, które zresztą i tak się rzadko zdarzają (przynajmniej mi) muszę losować kulkę bez obstawiania pieniędzy i czekać na ciąg 6 czarnych pól. Na 7 losowaniu należy postawić na kolor czerwony. Wtedy prawdopodobieństwo, że przegram jest zdecydowanie mniejsze.
Aby uzmysłowić tą metodę pokaże Wam zdjęcia z gry : Losuje kulkę bez obstawiania i czekam, aż wypadnie ciąg 6 pól tego samego koloru w tym przypadku akurat czerwonego.
Wypadło 6 pól czerwonych. Teraz obstawiam 1 zł na czarne pole.
Taka metoda jest nieco żmudna, ponieważ ciągi 6 pól jednego koloru zdarzają się rzadko. Jednakże pozwala ona drastycznie zmniejszyć prawdopodobieństwo przegranej.
Aby jeszcze bardziej zmniejszyć prawdopodobieństwo przegranej, należy załadować na kasyno kwotę około 256 zł a najlepiej 512 zł - Na wypadek gdyby ciąg czarnych pól był by za długi np 5 czarnych pól i dopiero za 6 razem trafiamy. Jeżeli przelejemy np 50 zł to może się okazać, że zabraknie pieniędzy na dokonywanie progresji.
Oprócz tego ważne jest kasyno. Kasyno w którym ja gram jest renomowane i 100 % bezpieczne, nie robiące problemów z wypłatą tak jak w przypadku niektórych kasyn, gdzie korzystając z darmowych bonusów tracimy wszystkie pieniądze.
LINK USUNĄŁEM
W tym kasynie można spróbować zagrać bez obstawiania pieniędzy i przetestować metodę progresji.
Na co wydałem swoje pierwsze zarobione pieniądze ?
środa, 2 marca 2011
zezłomowany ORP Wilk
www.moje-morze.pl/galerie
pl.wikipedia.org/wiki/ORP_Wilk
wybudowany w 1964, w służbie MWRP od 1987 do 2003, zezłomowany jak na fotkach
poniedziałek, 28 lutego 2011
Oskary 2011

Laureaci 83. ceremonii wręczenia Oscarów
Film "Jak zostać królem" otrzymał cztery statuetki podczas gali rozdania Oscarów, która odbyła się w nocy z 27 na 28 lutego 2011 roku. Produkcja została nagrodzona za najlepszy film, reżyserię, pierwszoplanową rolę męską i scenariusz oryginalny. Zgodnie z oczekiwaniami aktorskie Oscary trafiły do gwiazd filmów "Jak zostać królem" i "Czarny łabędź", czyli Colina Firtha i Natalie Portman.






"Jak zostać królem" otrzymał Oscary za najlepszy film, reżyserię, scenariusz oryginalny i pierwszoplanową rolę męską (Colin Firth)

"The Social Network" wyróżniono za najlepszy scenariusz adaptowany, muzykę i montaż

"Czarny łabędź" otrzymał - zgodnie z oczekiwaniami - Oscara dla Natalie Portman za pierwszoplanową rolę żeńską

Incepcja" otrzymała 4 Oscary "techniczne": za najlepszy dźwięk, montaż dźwięku, zdjęcia i efekty specjalne

Czarny łabędź" otrzymał - zgodnie z oczekiwaniami - Oscara dla Natalie Portman za pierwszoplanową rolę żeńską

Toy Story 3" otrzymało Oscary za najlepszą animację i piosenkę

"Prawdziwe męstwo" mimo dziesięciu nominacji nie otrzymało żadnego Oscara. Western braci Coen jest największym przegranym tegorocznej gali

"127 godzin" mimo aż sześciu nominacji nie otrzymało żadnej statuetki
poniedziałek, 21 lutego 2011
rzekomy klucz
Klucz odpowiedzi do testu z Prawa konstytucyjnego wariant 1 – dodatkowe kolokwium poprawkowe
10.II.2011
1. C
2. B
3. C
4. B
5. C
6. B
7. A
8. B
9. B
10. B
11. A
12. C
13. C
14. C
15. C
16. A
17. B
18. B
19. C
20. B
21. C
22. C
23. C
24. A
25. C
26. C
27. C
28. C
29. A
30. C
31. A
32. C
33. B
34. A
35. C
36. A
37. A
38. A
39. C
40. C
41. B
42. C
43. C
44. C
45. A
46. B
47. C
48. C
49. C
50. C
51. B
52. C
53. C
54. B
55. C
56. C
57. B
58. C
59. B
60. A
prawo konstytucyjne - test którego żaden aplikant nie zdał
- O wynikach egzaminu warunkowego na pierwszym roku aplikacji radcowskiej w Warszawie pisaliśmy już 15 lutego (Zobacz: Znamy wyniki kolokwium poprawkowego aplikantów radcowskich).
Odsetek zdawalności ze wszystkich przedmiotów wyniósł zaledwie 22 proc. Najsłabiej poszedł aplikantom test z prawa konstytucyjnego.
Test otrzymaliśmy od jednego ze zdających.
Oto pytania, na jakie musieli odpowiedzieć aplikanci:
Pytania z egzaminu warunkowego z prawa konstytucyjnego organizowanego przez ORIP Warszawa, który odbył się 10 lutego 2011 roku:
1. Komornikowi sądowemu:a. nigdy nie przysługuje skarga konstytucyjna;
b. może przysługiwać wniosek do TK;
c. żadna z odpowiedzi nie jest prawidłowa.
2. Zakładowi Gospodarki Komunalnej:
a. przysługuje skarga konstytucyjna, jeżeli wykonuje funkcje władcze;
b. przysługuje skarga konstytucyjna, jeżeli działa w formie spółki pracowniczej;
c. żadna z odpowiedzi nie jest prawidłowa.
3. Rozporządzenie Prezydenta RP kodeks zobowiązań:
a. nie może być przedmiotem kontroli Trybunału Konstytucyjnego ze względu na utratę mocy obowiązującej;
b. nie może być przedmiotem kontroli Trybunału Konstytucyjnego ze względu na wejście w życie przed wejściem w życie Konstytucji RP;
c. żadna z odpowiedzi nie jest prawidłowa.
4. O formalnej niedopuszczalności pytania prawnego do TK przesądza:
a. istnienie orzeczenia TK o zgodności aktu normatywnego z Konstytucją RP mającego być przedmiotem pytania prawnego;
b. istnienie orzeczenia TK o niezgodności aktu normatywnego, który miałby być przedmiotem pytania prawnego;
c. żadna z odpowiedzi nie jest prawidłowa.
5. Utrata mocy obowiązującej aktu normatywnego następuje wskutek:
a. uchylenia aktu normatywnego przez prawodawcę;
b. wskutek orzeczenia interpretacyjnego afirmatywnego Trybunału Konstytucyjnego
c. w żadnym z powyższych przypadków.
6. Przesłanką kontroli aktu normatywnego, który utracił moc obowiązującą na podstawie art. 39 ust. 3 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym jest:
a. istnienie ostatecznego rozstrzygnięcia, które wydano przed utratą mocy obowiązującej aktu normatywnego;
b. realna możliwość przywrócenia ochrony praw wskutek wyroku TK;
c. żadna z odpowiedzi nie jest prawidłowa.
7. Kontrolę aktów prawa miejscowego sprawuje:
a. wojewódzki sąd administracyjny;
b. Trybunał Konstytucyjny;
c. żadna z odpowiedzi nie jest prawidłowa.
8. Samodzielne podstawą skargi konstytucyjnej może być naruszenie:
a. Art. 31 ust. 3 Konstytucji RP;
b. Art. 217 Konstytucji RP
c. Żadna z odpowiedzi nie jest prawidłowa.
9. Trybunał Konstytucyjny nie ma kompetencji do kontroli:
a. norm prawa Unii Europejskiej;
b. uchwał powiększonych składów SN, którym nie nadano moc zasady prawnej;
c. obie powyższe odpowiedzi są prawidłowe.
10. Pominięciem prawodawczym może być:
a. niewydanie rozporządzenia wymaganego przez ustawę;
b. luka aksjologiczna;
c. żadna z odpowiedzi nie jest prawidłowa.
11. W orzecznictwie TK przyjęto, że bezpośrednie stosowanie Konstytucji RP może polegać na:
a. samoistnym zastosowaniu przez sąd normy konstytucyjnej w braku przepisu ustawowego;
b. odmowie zastosowania przez sąd przepisu ustawowego niezgodnego z Konstytucją RP;
c. żadna z odpowiedzi nie jest prawidłowa.
12. W orzecznictwie Izby Cywilnej SN dominuje stanowisko, zgodnie z którym:
a. orzeczenie TK o niezgodności aktu normatywnego z Konstytucją RP z zasady wywiera skutek prospektywny, chyba że TK w sentencji określi w odmienny sposób zakres skuteczności wyroku;
b. orzeczenie TK o niezgodności aktu normatywnego z Konstytucją RP z zasady wywiera skutek prospektywny, chyba że TK w sentencji lub uzasadnieniu określi w odmienny sposób zakres skuteczności wyroku;
c. żadna z odpowiedzi nie jest prawidłowa.
13. Na gruncie Konstytucji RP Trybunał Konstytucyjny może orzekać:
a. wyłącznie o aktach normatywnych wskazanych w art. 87 Konstytucji RP;
b. wyłącznie o aktach aktach normatywnych wskazanych w art. 93 Konstytucji RP;
c. żadna z odpowiedzi nie jest prawidłowa.
14. Art. 190 ust. 4 Konstytucji RP:
a. jest konstrukcją przejętą z dawnej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym;
b. nie może być podstawą skargi konstytucyjnej;
c. żadna z odpowiedzi nie jest prawidłowa.
15. Uczestnikiem każdego postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym jest: a. Rzecznik Praw Obywatelskich, jeżeli zgłosi swój udział w postępowaniu;
b. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej;
c. żadna z odpowiedzi nie jest prawidłowa.
16. Związanie TK granicami wniosku, pytania prawnego lub skargi konstytucyjnej oznacza:
a. zakaz orzekania o niezgodności z Konstytucją RP przepisów, które nie zostały wprost wskazane przez wnioskodawcę;
b. zakaz uwzględniania przez TK innych przepisów Konstytucji RP niż wskazane w petitum lub uzasadnieniu wniosku, pytania prawnego lub skargi konstytucyjnej;
c. żadna z odpowiedzi nie jest prawidłowa.
17. Trybunał Konstytucyjny orzeka w formie wyroku w sprawach:
a. o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego pomiędzy centralnymi konstytucyjnymi organami państwa;
b. zgodności z Konstytucją celów lub działalności partii politycznych;
c. przeszkody w sprawowaniu urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej.
18. Zażalenie na postanowienie o odmowie nadania skardze konstytucyjnej biegu można wnieść:
a. w terminie 14 dni od dnia doręczenia postanowienia;
b. w terminie 7 dni od dnia doręczenia postanowienia;
c. w terminie 14 dni od dnia ogłoszenia postanowienia.
19. Z wnioskiem o zbadanie zgodności z Konstytucją przepisów prawa może wystąpić:
a. 25 senatorów;
b. 100 posłów;
c. żadna z odpowiedzi nie jest prawidłowa.
20. Nieograniczoną legitymację wnioskową w postępowaniu przed Trybunałem Konstytucyjnym ma:
a. Krajowa Rada Sądownictwa;
b. Prezes Najwyższej Izby Kontroli;
c. żadna z odpowiedzi nie jest prawidłowa.
21. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego wchodzi w życie:
a. zawsze z chwilą ogłoszenia w „Monitorze Polskim”;
b. zawsze z chwilą ogłoszenia na rozprawie albo doręczenia stronom;
c. żadna z odpowiedzi nie jest prawidłowa.
22. Podstawą skargi konstytucyjnej nie mogą być:
a. przepisy proceduralne, choćby miały wpływ na rozstrzygnięcie sprawy;
b. przepisy ustrojowe;
c. żadna z odpowiedzi nie jest prawidłowa.
23. Trybunał Konstytucyjny umarza postępowanie:
a. jeżeli akt normatywny będący przedmiotem zaskarżenia został uchylony;
b. w przypadku śmierci skarżącego;
c. żadna z odpowiedzi nie jest prawidłowa.
24. Wyczerpaniem drogi sądowej uprawniającym do wniesienia skargi konstytucyjnej jest:
a. wniesienie skargi kasacyjnej w postępowaniu administracyjnym;
b. wniesienie skargi o wznowienie postępowania cywilnego;
c. wniesienie kasacji w postępowaniu karnym.
25. TK nie może kontrolować:
a. zgodności z Konstytucją RP preambuły aktu normatywnego;
b. przepisów aktu normatywnego z preambułą Konstytucji RP;
c. żadna z odpowiedzi nie jest prawidłowa.
26. Artykuł 32 Konstytucji RP (ogólna zasada równości):
a. nie może być samodzielnym wzorcem kontroli konstytucyjności prawa;
b. może być podstawą skargi konstytucyjnej, jeżeli jednocześnie zarzucono naruszenie wolności lub prawa wskazanego w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka;
c. żadna z odpowiedzi nie jest prawidłowa.
27. Przepis umowy międzynarodowej podpisanej lecz jeszcze nie ratyfikowanej:
a. może być przedmiotem wniosku Marszałka Sejmu do TK o prewencyjna kontrolę konstytucyjności;
b. może być przedmiotem pytania prawnego;
c. żadna z odpowiedzi nie jest prawidłowa.
28. Konstytucja RP gwarantuje ochronę roszczeń odszkodowawczych:
a. jako aspektu konstytucyjnego prawa własności;
b. tylko wtedy, gdy wynikają z niezgodnych z prawem działań władzy publicznej;
c. żadna z odpowiedzi nie jest prawidłowa.
29. Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych może wystąpić do TK o:
a. abstrakcyjną kontrolę aktu normatywnego w imieniu swoich członków;
b. konkretną kontrolę aktu normatywnego w imieniu swoich członków;
c. żadna z odpowiedzi nie jest prawidłowa.
30. Zakładowa Organizacja Związkowa Związku Zawodowego Pracowników Politechniki Wrocławskiej:
a. nie może wystąpić do TK ze skargą konstytucyjną;
b. może wystąpić do TK z wnioskiem o zbadanie zgodności z Konstytucją aktu normatywnego;
c. żadna z odpowiedzi nie jest prawidłowa.
31. Sądy powszechne nie mają kompetencji, aby:
a. samodzielnie oceniać zgodność z Konstytucją aktów podustawowych;
b. odmówić zastosowania ustawy niezgodnej z Konstytucją;
c. żadna z powyższych odpowiedzi nie jest prawidłowa.
32. W sytuacji, gdy sąd powszechny stwierdza niezgodność aktu podustawowego z Konstytucją RP:
a. Nie może odmówić zastosowania tego aktu w rozpoznawanej sprawie;
b. Jest zobowiązany przedstawić pytanie prawne Trybunałowi Konstytucyjnemu;
c. Żadna z powyższych odpowiedzi nie jest prawidłowa.
33. Sformułowanie: „przepis X nie jest niezgodny z art. Y Konstytucji” użyte w sentencji wyroku Trybunału Konstytucyjnego oznacza:
a. że przepis X jest zgodny z art. Y Konstytucji;
b. że art. Y Konstytucji nie może stanowić adekwatnego wzorca kontroli przepisu X;
c. żadna z odpowiedzi nie jest prawidłowa.
34. Jeżeli Trybunał Konstytucyjny określa inny termin utraty mocy obowiązującej aktu normatywnego:
a. Naczelny Sąd Administracyjny przyjmuje retroaktywny, natomiast Sąd Najwyższy Izba Cywilna prospektywny skutek wyroku Trybunału;
b. NSA przyjmuje prospektywny, natomiast Sąd Najwyższy Izba Cywilna – retroaktywny skutek wyroku;
c. Żadna ze wskazanych odpowiedzi nie jest prawidłowa. 35. Tzw. „przywilej korzyści” może posiadać istotne znaczenie w przypadku:
a. Wszelkich wyroków interpretacyjnych;
b. Wszelkich wyroków zakresowych;
c. Wyroków odraczających utratę mocy niekonstytucyjnego aktu normatywnego.
36. Trybunał Konstytucyjny nie posiada kompetencji kontrolnych w stosunku do:
a. zaniechań prawodawczych;
b. pominięć prawodawczych;
c. żadna z powyższych odpowiedzi nie jest prawidłowa.
37. Skarga konstytucyjna może dotyczyć:
a. zgodności ustawy lub innego aktu normatywnego z Konstytucją;
b. zgodności ustawy lub innego aktu normatywnego z ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi, których ratyfikacja wymagała uprzedniej zgody wyrażonej w ustawie;
c. obie powyższe odpowiedzi są prawidłowe.
38. Naruszenie prawa do równego traktowania przez władze publiczne, określonego w art. 32 ust. 1 Konstytucji:
a. Nie może stanowić samodzielnej podstawy skargi konstytucyjnej;
b. Może stanowić samodzielną podstawę skargi konstytucyjnej w sytuacji nie objętej innymi prawami i wolnościami konstytucyjnymi;
c. Żadna z powyższych odpowiedzi nie jest prawidłowa.
39. Gwarancję odszkodowania dla osoby bezprawnie pozbawionej wolności można odnaleźć w:
a. Art. 77 ust. 1 Konstytucji;
b. Art. 41 ust. 5 Konstytucji;
c. Prawidłowa jest odpowiedź a i b.
40. Prawo do wniesienia skargi konstytucyjnej określone w art. 79 ust. 1 Konstytucji: a. nie może stanowić samodzielnego zarzutu skargi konstytucyjnej;
b. może stanowić samodzielny zarzut skargi konstytucyjnej, jednak skarga musiałaby dotyczyć rozstrzygnięcia Trybunału Konstytucyjnego;
c. Żadna z powyższych odpowiedzi nie jest prawidłowa.
41. Prawo do wniesienia skargi konstytucyjnej nie dotyczy:
a. cudzoziemców ubiegających się o prawo azylu, niezależnie od rodzaju naruszonego prawa;
b. naruszenia prawa azylu w Rzeczpospolitej Polskiej;
c. żadna z powyższych odpowiedzi nie jest prawidłowa. 42. O niekonstytucyjności przepisu prawa w odróżnieniu od niekonstytucyjności wykładni prawa można mówić w sytuacji, w której :
a. Wykładnia przyjęta w ostatecznym rozstrzygnięciu opiera się na jednoznacznej wykładni literalnej;
b. Wykładnia przyjęta w ostatecznym rozstrzygnięciu odpowiada wykładni dominującej w orzecznictwie Sądu Najwyższego lub Naczelnego Sąd Administracyjnego;
c. Prawidłowa jest odpowiedź a i b.
43. Ostateczne orzeczenie zostało doręczone Janowi K. w dniu 6 października. Z powodu powodzi, która odcięła od świata kancelarię radcy prawnego reprezentującego Jana K. skarga konstytucyjna została złożona dopiero w poniedziałek, w dniu 8 stycznia. W takiej sytuacji:
a. Termin do wniesienia skargi konstytucyjnej upłynął i nie może zostać przywrócony;
b. Termin do wniesienie skargi konstytucyjnej upłynął, ale może zostać przywrócony ze względu na działanie siły wyższej;
c. Żadna ze wskazanych odpowiedzi nie jest prawidłowa.
44. Sytuacja, w której źródłem naruszenia praw konstytucyjnych jest wadliwość stosowania prawa a nie wadliwość samego przepisu, może prowadzić do:
a. odmowy nadania dalszego biegu skardze konstytucyjnej;
b. umorzenia postępowania ze względu na niedopuszczalność wydania orzeczenia;
c. sytuacji określonej w punktach a i b.
45. Trybunał Konstytucyjny wydał orzeczenie interpretacyjne. W oparciu o to orzeczenie spółka akcyjna, w której Skarb Państwa posiada większość akcji, z inicjatywy mniejszościowego akcjonariusza - Jana K. dochodzi wznowienia postępowania. Skarga spółki o wznowienie zostaje odrzucona z powołaniem się na uchwałę III PZP 2/09. W takiej sytuacji:
a. Spółka może wnieść skargę konstytucyjną, gdyż naruszono w stosunku do niej art. 190 ust. 4 Konstytucji;
b. Spółka ani żaden inny podmiot nie mogą wnieść skargi konstytucyjnej;
c. Spółka nie może wnieść skargi konstytucyjnej, skargę może wnieść jednak Jan K., gdyż w stosunku do niego naruszono art. 190 ust. 4 Konstytucji.
46. Wyrokiem Sądu Apelacyjnego wydanym w postępowaniu cywilnym zostały naruszone prawa i wolności konstytucyjne Jana K. Ten wniósł skargę kasacyjną, która nie została jednak przyjęta do rozpoznania, po 4 miesiącach rozpoznawania sprawy przez Sąd Najwyższy. W takiej sytuacji:
a. skarga konstytucyjna w ogóle nie jest dopuszczalna, gdyż wniesienie skargi kasacyjnej nie wpływa na bieg terminu do wniesienia skargi konstytucyjnej;
b. skarga może być dopuszczalna, ale nie w związku z naruszeniem praw i wolności Jana K. przez Sąd Apelacyjny. O dopuszczalności skargi konstytucyjnej będzie decydował jej przedmiot;
c. żadna ze wskazanych odpowiedzi nie jest prawidłowa.
47. Sąd Apelacyjny naruszył prawa i wolności Jana K wyrokiem wydanym w postępowaniu cywilnym. Jan K. wniósł skargę kasacyjną, która po 7 miesiącach rozpoznawania sprawy została w nieznacznej części uwzględniona w drodze wyroku reformatoryjnego (Sąd Najwyższy zmienił w części zaskarżony wyrok). W takiej sytuacji, zakładając, że przedmiotem ew. skargi nie były przepisy regulujące postępowanie kasacyjne:
a. skarga konstytucyjna byłaby dla obu stron dopuszczalna, gdyż wyrok reformatoryjny stanowi obecnie ostateczne orzeczenie w sprawie;
b. skarga konstytucyjna byłaby niedopuszczalna dla obu stron;
c. żadna z odpowiedzi nie jest prawidłowa.
48. Śmierć skarżącego po wniesieniu skargi konstytucyjnej:
a. skutkuje umorzeniem postępowania przed Trybunału Konstytucyjnego z powodu braku aktualności naruszenia;
b. skutkuje obligatoryjnym zawieszeniem postępowania przed Trybunałem do czasu zakończenia postępowania spadkowego;
c. żadna ze wskazanych odpowiedzi nie jest prawidłowa.
49. Skarżącym może być:
a. podmiot realizujący funkcje władzy publicznej, jeżeli naruszone prawa i wolności nie wiążą się z wykonywaniem tej władzy;
b. podmiot gospodarczy, którego działalność oparta jest na własności publicznej, jeżeli naruszone prawa i wolności nie wiążą się z naruszeniem praw majątkowych tego podmiotu;
c. żadna z powyższych odpowiedzi nie jest prawidłowa.
50. Wskaż nieprawdziwe zdanie. Przepis art. 190 ust. 4 Konstytucji przyznaje m.in. prawo do:
a. wznowienia innych rozstrzygnięć niż orzeczenia sądowe lub ostateczne decyzje administracyjne;
b. wzruszenia orzeczeń sądowych oraz decyzji administracyjnych w inny sposób niż w drodze wznowienia postępowania;
c. wznowienia postępowania na podstawie innych rozstrzygnięć Trybunału Konstytucyjnego niż orzeczenie o niezgodności z Konstytucją, umową międzynarodową lub ustawą aktu normatywnego, na podstawie którego zostało wydane wzruszane orzeczenie.
51. Skargę konstytucyjną składa się w:
a. Czterech egzemplarzach;
b. Pięciu egzemplarzach;
c. Sześciu egzemplarzach.
52. Przymus radcowsko-adwokacki odnosi się:
a. Do całości postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym;
b. Wyłącznie do sporządzenia skargi konstytucyjnej;
c. Wyłącznie do sporządzenia skargi konstytucyjnej oraz zażalenia na postanowienie o odmowie nadania skardze dalszego biegu.
53. Nie stanowi elementu zasady proporcjonalności pytanie:
a. czy badana norma jest w stanie doprowadzić do zamierzonych przez ustawodawcę skutków?;
b. czy badana norma jest niezbędna dla ochrony interesu publicznego, z którym jest powiązana?;
c. czy badana norma w optymalny sposób realizuje potrzebę ochrony interesu publicznego?.
54. Zasada falsa demonstratio non nocet:
a. nakazuje odmowę nadania biegu skargom kierowanym przeciwko stosowaniu prawa;
b. pozwala nadawać dalszy bieg skargom konstytucyjnym, w których problem konstytucyjny zostaje błędnie oznaczony;
c. zakazuje stwierdzenia niezgodności z Konstytucją regulacji, która może być wyłożona w sposób zgodny z Konstytucją.
55. W przypadku składania skargi przez pełnomocnika ustanowionego z urzędu w skardze należy wskazać:
a. datę doręczenia skarżącemu orzeczenia o przyznaniu mu pełnomocnika z urzędu;
b. datę doręczenia pełnomocnikowi pisma informującego o tym, że został on ustanowiony do sporządzenia skargi konstytucyjnej skarżącego;
c. datę doręczenia skarżącemu pisma informującego o tym, który adwokat lub radca prawny został wyznaczony do sporządzenia skargi konstytucyjnej.
56. Aktualność naruszenia oznacza, że:
a. w chwili wnoszenia skargi obowiązuje akt normatywny, na podstawie którego dokonano naruszenia praw i wolności konstytucyjnych;
b. w chwili wnoszenia skargi konstytucyjnej skarżący pozostaje ograniczony w swoich prawach;
c. żadna z ww. odpowiedzi nie jest prawidłowa.
57. Umorzenie postępowania przed TK następuje w każdym przypadku gdy:
a. akt normatywny w zakwestionowanym zakresie utracił moc obowiązującą przed wydaniem orzeczenia przez Trybunał;
b. wydanie orzeczenia jest zbędne;
c. gdy skarga konstytucyjna nie odpowiada warunkom formalnym.
58. Wskaż nieprawdziwe zdanie: Uznanie przez Trybunał Konstytucyjny, że wydanie orzeczenia jest konieczne dla ochrony konstytucyjnych wolności i praw,
a. Jest możliwe tylko w sytuacji, w której przepis kontrolowany dotyczy praw i wolności konstytucyjnie chronionych;
b. Jest możliwe tylko w sytuacji, w której nie istnieje alternatywny instrument prawny służący do przywrócenia stanu zgodności z Konstytucją;
c. Przesądza, że Trybunał Konstytucyjny stwierdzi w orzeczeniu merytorycznym niezgodność z Konstytucją badanej regulacji.
59. Przedmiotem skargi konstytucyjnej nie może być przepis:
a. który nie został powołany w sentencji ostatecznego rozstrzygnięcia jako jego podstawa;
b. który został błędnie powołany w sentencji rozstrzygnięcia jako jego podstawa;
c. dotyczący kwestii ubocznej lub wpadkowej.
60. Ponowne orzekanie w tej samej sprawie przez Trybunał Konstytucyjny jest zawsze zbędne, jeżeli:
a. Trybunał stwierdził już niezgodność z Konstytucją badanej regulacji, nie odraczając jednocześnie utraty mocy niekonstytucyjnego przepisu;
b. ustawodawca wydał nowe przepisy identyczne w treści z przepisami, co do których Trybunał stwierdził niezgodność z Konstytucją;
c. jeżeli Trybunał kontrolował już dany przepis, a skarżący nie powołał nowych wzorców kontroli.
czwartek, 17 lutego 2011
szympans z wieży na konferencji tzw. "ekspertów" w Moskwie
"Nawet gdyby w wieży kontroli lotów siedział szympans i bełkotem podawał informacje, to nie przyczyniłoby się to do tragedii"
ekspert Oleg Smiernof na wideokonferencji rosyjskich specjalistów.
niedziela, 13 lutego 2011
w wojnie Jom Kipur szyfrowano po polsku
Info od Jarka Kreta. TOK FM 13 II 2011





