niedziela, 22 stycznia 2012
sobota, 21 stycznia 2012
wtorek, 10 stycznia 2012
piątek, 6 stycznia 2012
najdroższa broń świata
Ile kosztuje najdroższa broń świata?
11,5 miliarda dolarów, tyle wart będzie pierwszy amerykański lotniskowiec typu Gerald R. Ford, którego zwodowanie ma nastąpić w 2015 roku. Ten kolos mierzący 333 metry długości powstaje właśnie w stoczni "Northrop Grumman Newport News" i będzie nie tylko najdroższym dziełem tego producenta, ale też najdroższą bronią, jaka kiedykolwiek powstała. Co ciekawe, z najnowszych szacunków wynika, że koszt budowy USS Geralda R. Forda (CVN-78) wzrośnie o dodatkowe 1,1 mld dolarów - powiększając jego i tak już astronomiczny budżet. Jak podaje "businessinsider.com", do roku 2040 flota amerykańska zostanie zasilona łącznie przez 10 lotniskowców typu Gerald R. Ford, które ostatecznie wyprą obecne chluby USA, okręty klasy Nimitz.
Budowany właśnie, pierwszy z serii, CVN-78 stanowić będzie cudo nowoczesnej techniki, które za sprawą licznych innowacyjnych rozwiązań umożliwi zmniejszenie wielkości jego załogi o... kilkaset osób! Dzięki temu, olbrzymie koszty budowy zostaną częściowo zrekompensowane niższymi wydatkami na eksploatację okrętu. USS Gerald R. Ford wyróżniał się będzie najnowocześniejszym typem reaktora atomowego, mniejszą widocznością dla radarów oraz usprawnionym systemem startu i lądowania samolotów - a to tylko kilka z jego zalet. Na pokładzie nowego typu lotniskowców znajdą się, między innymi: amerykańskie naddźwiękowe samoloty myśliwsko szturmowe F/A-18 Super Hornet, oraz najnowsze pokładowe myśliwce wielozadaniowe F-35.
Z pewnością, ukończony już USS Gerald R. Ford będzie budził podziw i trwogę, ale zatrzymajmy się jeszcze na chwilę przy szczytowych osiągnięciach wojskowych, na które rządy wydały tony pieniędzy...
Jednym z takich projektów jest napędzany siłownią jądrową i pędnikiem okręt podwodny typu Seawolf (SSN21), który - choć jest jeszcze dzieckiem zimnej wojny - do dzisiaj uznawany jest za jedno ze szczytowych osiągnięć w swojej dziedzinie. SSN21, będący następcą okrętów klasy Los Angeles (SSN 688), wyprzedza swojego poprzednika o wojskowe lata świetlne (w końcu zawiera w sobie najlepsze cechy zarówno wcześniejszych konstrukcji amerykańskich, jak i rosyjskich), dzięki czemu: "W każdym aspekcie wyprzedza on swoich poprzedników - pozwala na osiągnięcie większej prędkości maksymalnej, jest znacznie cichszy, lepiej uzbrojony i wyposażony w doskonalsze sonary", podaje portal militarny "military.com", którego redaktorzy wprost rozpływają się nad Seawolfem.
Z kolei, w przestworzach niedoścignionym królem pozostaje bombowiec B-2 Spirit, którego produkcja kosztuje, bagatela, 2,4 miliarda dolarów za sztukę. To "latające skrzydło" zostało wykonane w technologii stealth, gwarantującej mu niewidzialność dla radarów. Efekt ten osiągnięto za pomocą kilku rozwiązań.
Przede wszystkim to jego nietypowy kształt oraz zmniejszona powierzchnia odbicia, sprawiają, że fale radaru wroga mają problemy z jego zlokalizowaniem - zresztą, nawet gdy im się to uda, materiały wykorzystane w produkcji B-2 absorbują owe fale, nie dopuszczając tym samym do ich odbicia i przeniesienia informacji o obecności intruza na obcym terytorium. Bombowiec został też wyposażony w skuteczny system chłodzenia, który sprawia, że jest niewidzialny również w odczytach termicznych. Ponadto, napędzany czterema silnikami dwuprzepływowymi, B-2 jest w stanie przenosić zarówno bomby konwencjonalne, jak i jądrowe. Z uwagi na niezwykle wysoki koszt jego produkcji, od chwili oblotu pierwszej tego typu jednostki - w 1989 - do teraz, powstało ich zaledwie 20 sztuk.
czwartek, 5 stycznia 2012
Rosyjska armia: Polska chce Grodna, a Niemcy Kaliningradu
PREZENTACJA SZEFA SZTABU GENERALNEGO WYCIEKŁA DO INTERNETU
Na pierwszym z 31 slajdów, zatytułowanym "Zagrożenia wojskowego bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej", zaznaczono też inne terytorialne pretensje do Rosji i jej sojuszników. Graficznie zaznaczono, że pretensje do obwodu kaliningradzkiego mają Litwa i Niemcy (choć z tym drugim państwem Rosję łączą dziś bardzo dobre stosunki).
Szef rosyjskiej armii wymienia jeszcze pretensje Estonii do przygranicznych terenów, które ten bałtycki kraj stracił na rzecz Rosji po ostatniej wojnie światowej, pretensje Finlandii do utraconej na rzecz ZSRR Karelii oraz roszczenia Norwegii do terenów na półwyspie Kola i do szelfu kontynentalnego na Morzu Barentsa.
Sama Białoruś zagrożona się nie czuje
Według białoruskiego portalu regionby.org, prezentacja została przedstawiona przez gen. Makarowa w listopadzie, a teraz dostępna jest na stronie internetowej Izby Społecznej Federacji Rosyjskiej. Informacja ta trafiła na czołówki białoruskich niezależnych portali: Belaruski Partizan, Charter '97 oraz Belsat.eu.
Co ciekawe, z oficjalnych dokumentów państwowych samej Białorusi nie wynika, żeby ktoś miał do niej jakiekolwiek pretensje terytorialne.
W "Koncepcji bezpieczeństwa narodowego Republiki Białoruś" jest napisane: "Granice państwowe Republiki Białoruś nie są przedmiotem terytorialnych sporów i pretensji". Natomiast w białoruskiej doktrynie wojskowej można przeczytać, że "Republika Białoruś wychodzi z założenia, że żadne z państw obecnie nie jest dla niej potencjalnym przeciwnikiem".
Rosja widzi zagrożenie
Natomiast z zamieszczonej na stronach internetowych Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej "Wojennej doktryny Federacji Rosyjskiej" wynika, że Moskwa faktycznie dostrzega terytorialne pretensje innych państw pod jej adresem i jej sojuszników.
W rozdziale II "Wojenne zagrożenia i niebezpieczeństwa dla Federacji Rosyjskiej", w punkcie 8. "Podstawowe zewnętrzne niebezpieczeństwa wojenne" wymieniono "pretensje terytorialne do Federacji Rosyjskiej i jej sojuszników, mieszanie się w ich wewnętrzne sprawy".
//gak
poniedziałek, 2 stycznia 2012
przebój roku 2011
Przebój Roku 2011 RM FM: Wygrała Adele
W jubileuszowej 20. edycji plebiscytu Przebój Roku w RMF FM zdecydowane zwycięstwo odniosły wokalistki. Sprawdź szczegółowe wyniki!
Wielki finał plebiscytu tradycyjnie odbył się 1 stycznia na antenie RMF FM, gdzie w czterogodzinnym programie zaprezentowano Top 50 2011 roku.
W pierwszej dziesiątce aż pięć przebojowych piosenek wykonywanych jest przez Adele, Sylwię Grzeszczak oraz Rihannę.
| |
| Tytuł przeboju roku według słuchaczy RMF FM przypadł balladzie "Someone Like You" Adele. Brytyjska wokalistka może się oficjalnie pochwalić ponad 15 mln sprzedanych egzemplarzy płyty "21". |
W ścisłej czołówce Adele umieściła także "Rolling In The Deep" (miejsce 4.), a na początku drugiej dziesiątki (12.) znalazł się kolejny utwór z "21" - "Set Fire To The Rain".
Podium zestawienia uzupełniają piosenki polskich wykonawców - "Małe rzeczy" Sylwii Grzeszczakoraz "Boso" grupy Zakopower. Ten ostatni utwór cieszył się nieoficjalnym tytułem przeboju tegorocznego, kapryśnego lata.
Dalsze miejsca zajmują wykonawcy kojarzeni ze sceną alternatywną, którzy zdobyli jednak masową popularność - laureaci pierwszej edycji telewizyjnego "Must Be The Music. Tylko muzyka", grupaEnej z "Radio Hello" oraz projekt Yugopolis z wykonywaną przez Macieja Maleńczuka piosenką "Ostatnia nocka".
Przebój Roku 2011 RM FM: Wygrała Adele
"W czołówce podsumowania znalazły się nagrania, których popularność była wielokrotnie zweryfikowana przez słuchaczy - nikogo zatem nie dziwi piąte miejsce grupy Enej czy szóste projektu Yugopolis z Maciejem Maleńczukiem na czele. Największą niespodzianką jest chyba awans do Top 10 formacji Foster The People - ich numer 'Pumped Up Kicks' zaskoczył wszystkich oryginalnością i niezwykłym klimatem" - mówi o wynikach Marcin Jędrych z RMF FM.
Oto pierwsza dziesiątka plebiscytu Przebój Roku 2011 RMF FM:
1. Adele - "Someone Like You"
2. Sylwia Grzeszczak - "Małe rzeczy"
3. Zakopower - "Boso"
4. Adele - "Rolling In The Deep"
5. Enej - "Radio Hello"
6. Yugopolis / Maciej Maleńczuk - "Ostatnia nocka"
7. Rihanna feat. Calvin Harris - "We Found Love"
8. Sylwia Grzeszczak - "Sen o przyszłości"
9. Maroon 5 feat. Christina Aguilera - "Moves Like Jagger"
10. Foster The People - "Pumped Up Kicks"
niedziela, 1 stycznia 2012
Piotr Szwajcer i Wydawnictwo CIS
czterech jeźdźców ateizmu Richard Dawkins, Daniel Dennett, Sam Harris i Christopher Hitchens
sobota, 31 grudnia 2011
najlepsi sportowcy Europy 2011. wygrał Djoković
24-letni Djoković jest zwycięzcą trzech spośród czterech tegorocznych turniejów wielkoszlemowych: Australian Open, Wimbledonu i US Open. Zgromadził w ankiecie 163 punkty i o 42 wyprzedził Vettela oraz o 101 Nowitzkiego. Czwarte miejsce, podobnie jak przed rokiem, przypadło norweskiej biegaczce narciarskiej Marit Bjoergen.
To pierwsze zwycięstwo sportowca reprezentującego Serbię w Ankiecie PAP SA i ósme z rzędu przedstawiciela "białego sportu". W zeszłym roku triumfował Hiszpan Rafael Nadal (najlepszy także w 2008 roku).
W tegorocznej ankiecie zgłoszono 53sportowców z 23 krajów - 37 mężczyzn i 16 kobiet - reprezentujących 29 dyscyplin. W tym gronie znalazło się dwóch Polaków - Robert Lewandowski i Paweł Wojciechowski. Piłkarz Borussii Dortmund został sklasyfikowany na 27. miejscu (6 pkt), a mistrz świata w skoku o tyczce na 36. (4 pkt). Głosowali dziennikarze 18 europejskich agencji prasowych.
W 54. Ankiecie głosowali dziennikarze: AFP (Francja), APA (Austria), Agerpres (Rumunia), Azertac (Azerbejdżan), BNS (Łotwa), BTA (Bułgaria), CTK (Czechy), DPA (Niemcy), ELTA (Litwa), Fena (Bośnia i Hercegowina), HINA (Chorwacja), ITAR-TASS (Rosja), LUSA (Portugalia), MTI (Węgry), NTB (Norwegia), SITA (Słowacja), Ukrinform (Ukraina) i PAP S.A. Po raz pierwszy udział wzięła portugalska agencja LUSA.
Dwunastokrotnie wygrywali Ankietę PAP tenisiści; seria ich zwycięstw trwa od 2004 roku, zapoczątkowana przez Federera i kontynuowana przez Nadala. W gronie laureatów znaleźli się także reprezentujący tę dyscyplinę sportu: Niemka Steffi Graf w 1988 i 1989 roku, Szwed Stefan Edberg w 1990 i Szwajcarka Martina Hingis w 1997.
1. Novak Djoković (Serbia) tenis 163 pkt 2. Sebastian Vettel (Niemcy) formuła 1 121 3. Dirk Nowitzki (Niemcy) koszykówka 62 4. Marit Bjoergen (Norwegia) biegi narciarskie 55 5. Federica Pellegrini (Włochy) pływanie 39 6. Petra Kvitova (Czechy) tenis 35 . Cristiano Ronaldo (Portugalia) piłka nożna 35 8. Ivica Kostelić (Chorwacja) narciarstwo alpejskie 33 9. Xavi Hernandez (Hiszpania) piłka nożna 31 . Roger Federer (Szwajcaria) tenis 31 11. Mohammed Farah (W.Brytania) lekkoatletyka 29 12. Magdalena Neuner (Niemcy) biathlon 28 13. Thomas Morgenstern (Austria) skoki narciarskie 27 14. Petter Northug (Norwegia) biegi narciarskie 23 15. Luke Donald (W.Brytania) golf 20 16. Jewgienia Kanajewa (Rosja) gimnastyka artystyczna 18 . Sebastian Loeb (Francja) rajdy samochodowe 18 18. Maria Hoefl-Resich (Niemcy) narciarstwo alpejskie 17 19. Władimir Kliczko (Ukraina) boks 16 20. Mark Cavendish (W.Brytania) kolarstwo 17 21. Caroline Wozniacki (Dania) tenis 14
środa, 21 grudnia 2011
A gdzie polskie kondolencje dla Korei Północnej po śmierci Kim Dzong Ila?
wtorek, 20 grudnia 2011
poniedziałek, 19 grudnia 2011
niedziela, 18 grudnia 2011
ostatni list Havla
"Drodzy Przyjaciele
Pozwólcie mi, żebym najpierw przeprosił Was za moją nieobecność, ale choroba uniemożliwia mi podróżowanie i bycie tu dziś z Wami. Dlatego chciałbym Was pozdrowić na odległość i powiedzieć, że jestem wzruszony faktem wydania tej książki z okazji moich niedawnych urodzin.
Zawsze mnie zaskakuje, że po tylu latach moje eseje czy nawet prezydenckie przemówienia wciąż jeszcze budzą czyjeś zainteresowanie i zmusza mnie to do zastanowienia, skąd się to bierze. Dla mnie jako pisarza najmilsze byłoby stwierdzenie, iż dzieje się tak dlatego, że są one dobrze napisane. Gdyby natomiast chodziło o zainteresowanie minionym okresem, czasami dyktatury komunistycznej czy postkomunizmu, byłoby to z pewnością działanie godne pochwały, ale chyba żaden wydawca nie podjąłby się tak ryzykownego przedsięwzięcia.
Obawiam się więc, że wytłumaczenie jest bardziej skomplikowane i mniej optymistyczne: niektóre cechy totalitaryzmu czy totalitarnego manieryzmu, jakim była czechosłowacka normalizacja, a także cechy postkomunizmu są wciąż obecne, aktualne, są ciągle z nami, a więc i w nas. Jeśli w latach dziewięćdziesiątych słyszeliśmy echa komunistycznego totalitaryzmu w postaci postkomunizmu, to i dziś dobiegają tu do nas echa tych ech. I chociaż w nowych warunkach słychać je inaczej, to chyba nadal trzeba je wyłapywać, trzeba je sobie przypominać i zajmować się nimi.
Dlatego pozwólcie mi podziękować wszystkim, którzy mają zasługi w wydaniu tej książki i którzy się do tego przyczynili. Będę z niecierpliwością czekał na wieści, czy tego jednak nie żałują."
Wasz Vaclav Havel












































